Po przerwie przeznaczonej na potrzeby reprezentacji wracają na murawy piłkarze Ekstraligi. W piątek rozegrany zostanie tylko jeden mecz, ale wzbudzający ogromne zainteresowanie. W Łodzi Widzew rozpocznie o godzinie 20 spotkanie z warszawską Legią.
- Ostatnie mecze nam nie wychodziły. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli gonić wyniku - zapowiada obrońca Jakub Rzeźniczak.
Rzeźniczak jest w Legii od 2004 roku, ale jeszcze nie wystąpił jako legionista na stadionie Widzewa. Nie byłoby w tym nic specyficznego, gdyby nie fakt, że jest wychowankiem właśnie łódzkiego klubu.
- W tej chwili w Łodzi nie ma wielu zawodników, z którymi grałem w Widzewie. Mam kontakt z Łukaszem Broziem, ale są to relacje czysto koleżeńskie. Na szczęście nie dostaję żadnych głupich smsów od kolegów, bo uczyłem się w szkole sportowej i większość dzisiaj gra zawodowo w piłkę. Moja rodzina kibicować będzie Legii, bo ja w niej gram. Mam nadzieję, że nikogo nie zawiedziemy. Chcemy walczyć od początku do końca, chociaż zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze nam to wychodzi - powiedział prawy obrońca Legii przed bardzo prestiżowym dla obydwu klubów spotkaniem.
ag/ASInfo