Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Ekstraklasa > Wiadomości ekstraklasa
Skorża: Legia potrzebowała wstrząsu2010-09-16 22:11:00

- Uznałem, że zespół potrzebuje wstrząsu i zmian. Dlatego trzech zawodników przesunąłem do Młodej Ekstraklasy, pięciu dostało kary - tłumaczy trener legionistów przed sobotnim meczem z Zagłębiem w Lubinie.


Po przegranym w bardzo słabym stylu spotkaniu z Ruchem w klubie zaczęła się zawierucha. Maciej Iwański, Jakub Wawrzyniak i Piotr Giza zostali czasowo odsunięci od zespołu. Jakub Rzeźniczak, Ariel Borysiuk, Maciej Rybus, Takesure Chinyama i ponownie Giza zostali ukarani finansowo. Ten temat zdominował przedmeczowe spotkanie Macieja Skorży z mediami.

- Po analizie sytuacji postanowiłem podjąć trudne decyzje, ale są one nieodzowne. Kary nałożyłem za nieprzestrzeganie procedur, które ustaliliśmy w szatni. Rzeźniczak został ukarany za nieodpowiedzialną czerwoną kartkę, inni za nadwagę, inni jeszcze za coś innego. Co do odsuniętych to uznałem, że od graczy będących liderami mam prawo wymagać więcej pod względem sportowym. Dodatkowo Maciek Iwański ma inne ode mnie spojrzenie na budowanie atmosfery w zespole. Skierowałem ich do Młodej Ekstraklasy po to, by pewne sprawy sobie przemyśleli. Ale absolutnie tych zawodników nie skreślam. Będziemy ich obserwować, także poprzez treningi indywidualne. Mam nadzieję, że zaistniała sytuacja zmobilizuje drużynę i w Lubinie będziemy oglądać inną Legię niż do tej pory. Zresztą tę mobilizację w szatni już widać. Czy nie boję się, że efekt będzie odwrotny do zamierzonego i stanę się dla piłkarzy wrogiem numer jeden? W szatni nie musi być sielanki. Oni nie mają mnie lubić, nie mają umierać za trenera Skorżę. Mają umierać za Legię - tłumaczył szkoleniowiec warszawian.

Nie jest tajemnicą, że niesnaski w Legii to efekt nieporozumień pomiędzy "starymi" legionistami a kupionymi latem obcokrajowcami. Polacy mają pretensje, że "nowi" dostali miejsca w składzie praktycznie za darmo, bez rywalizacji. - Nie sądzę, by którykolwiek piłkarz zza granicy dostał miejsce w zespole za darmo. Każdy o nie walczy. Widziałem jednak, że sytuacja jest niezdrowa i uznałem, że trzeba zareagować. Decyzja narodziła się po meczu w Chorzowie. Dałem sobie dwa dni, aby ją przemyśleć. To były najtrudniejsze wybory w mojej pracy trenerskiej. Jednak uznałem, że takie działania są niezbędne. Chcę stworzyć atmosferę sprzyjającą ciężkiej pracy. Jestem pewien, ze to były słuszne decyzje i wierzę, że przyniosą efekt. W szatni nie ma monolitu, ponieważ mamy barierę językową, ale tego rodzaju problemy są w szatniach drużyn mających obcokrajowców. Największy problem leży w sferze kreowania gry. Brakuje nam woli walki oraz gry do końca. Jeżeli zawodnik nie jest zmotywowany to pomysł na grę w niczym nie pomoże. Bardzo mocno pracowaliśmy, aby poprawić ten aspekt. Poziom sportowy moich podopiecznych jest wystarczający, aby oczekiwać od nich zwycięstw. Podczas odprawy, na której poinformowałem zawodników o zawieszeniu podałem przyczyny swojej decyzji. Z niektórymi już rozmawiałem, a z niektórymi jeszcze porozmawiam. Przed sezonem uczyniłem kapitanem zespołu Ivicę Vrdoljaka. On nie chciał, ale uznałem, że zasługuje. Oczywiście widać, że w niektórych sytuacjach boiskowych brakuje mu polskich słów. Jak dojdziemy do wniosku, że to była niewłaściwa decyzja to zmienimy kapitana. Ale na razie tak nie zrobimy - mówił Skorża z przekonaniem w głosie.

Tak się składa, że w sobotę w Lubinie spotkają się dwa zespoły, przez które przeszła burza. W Zagłębiu też doszło do starcia kierownictwa z zawodnikami. Na boisku okaże się, która z drużyn jest odporniejsza psychicznie. - Po słabym początku sezonu nie wyobrażam sobie, aby którakolwiek z drużyn mogła odpuścić. Obie mają sobie coś do udowodnienia. Ja liczę na inną, lepszą postawę moich podopiecznych. Mimo słabego początku wierzę, że nawiążemy walkę o mistrzostwo. Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa - zakończył Skorża.
ASInfo





więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty