- Dziś nie poznawałem swoich zawodników. Największe pretensje mam do siebie, bo źle zestawiłem drużynę. Popełniłem błąd ufając niektórym piłkarzom - stwierdził Maciej Skorża po nieoczekiwanej przegranej Legii 0-2 z GKS Bełchatów
- Straszne jest to, jak łatwo nam strzelić bramkę. Po pierwszym golu straciliśmy koncepcję i niewiele dało nam przejście na grę dwoma napastnikami. Gramy chimerycznie, ale z czasem pewne rzeczy muszą się ułożyć, trzeba się dograć. Inna sprawa, że dzisiaj zrobiliśmy trzy kroki w tył. Czas nam ucieka, a my nie możemy powielać takich wpadek. Źle rozgrywaliśmy stałe fragmenty, nie stwarzaliśmy zagrożenia, a drużyna po straconym golu rozsypała się. Na gorąco widzę, że niektórzy moi zawodnicy nie byli odpowiednio skoncentrowani, przez co nie mieliśmy zabezpieczenia z tyłu. Nie zagraliśmy odpowiedzialnie, co było naszym podstawowym obowiązkiem. Największe pretensje mam do siebie, gdyż źle zestawiłem drużynę. Popełniłem błąd, że zaufałem niektórym piłkarzom. Dzisiaj wyglądaliśmy, jakbyśmy nie wiedzieli czego chcemy, nie było ćwiczonych schematów, zabrakło też spokoju w rozegraniu - przyznał przybity szkoleniowiec warszawian.
Przez ostatnie lata Legia była drużyną, która traciła najmniej bramek w ekstraklasie. Po odejściu bramkarza Jana Muchy i kontuzjach podstawowych obrońców w czterech spotkaniach straciła już sześć goli. A wcześniej zdarzało się jej tyle stracić przez cała rundę. Trener Legii zwracał uwagę jednak na inne problemy.
- Nie było do tej pory momentu, abym był zadowolony z gry naszych piłkarzy. Zastanawiam się, czy aby niektórych gra w Legii nie przerasta i mam tu na myśli umiejętności piłkarskie. To bezsporny fakt, że Takesure Chinyama gra słabo, ale musimy go zrozumieć, gdyż wraca po długiej przerwie. Inna sprawa, że tak czy inaczej potrzebujemy napastnika - przyznał Skorża po meczu.
Po czterech kolejkach Legia ma na koncie zaledwie sześć punktów i katastrofalny, jak na mającą takie aspiracje drużynę, bilans bramkowy 3-6. Rozpoczęła sezon od klęski 0-3 z Polonią w derbach, potem cudem dzięki rzutowi pośredniemu w 94. minucie pokonała 2-1 Cracovię, następnie pokonała we Wrocławiu 1-0 Śląsk oddając ledwie jeden celny strzał na bramkę. Mecz z Bełchatowem mogła przegrać znacznie wyżej niż 0:2. Na razie koncepcja oparcia drużyny na cudzoziemcach kompletnie w Legii się nie sprawdza.
ASInfo