Po wakacyjnej przerwie znów na torze pojawili się kierowcy Formuły 1. Wyścig o Grand Prix Belgii na torze Spa-Francorchamps był bardzo ciekawy, a zakończył się podwójnym sukcesem Red Bulla - wygrał Sebastian Vettel przed Markiem Webberem.
Na starcie świetnie spisał się Nico Rosberg, który na początkowych metrach wyprzedził Lewisa Hamiltona i Vettela. Tradycyjnie "zaspał" Webber i w telewizyjnych powtórkach doskonale było widać jak mijają go kolejne bolidy. Wraz z pokonywanymi okrążeniami sytuacja wracała do równowagi i ton zaczynali nadawać faworyci. No może poza jednym incydentem na 12. kółku, gdy Kamui Kobayashi zupełnie nieodpowiedzialnie wjechał w walczącego o zwycięstwo Hamiltona, który musiał zakończyć wyścig.
Fenomenalnie pojechał Michael Schumacher startujący z ostatniej, 24. pozycji. Ostatecznie był piąty, na dwa okrążenia przed metą wyprzedzając kolegę z teamu Mercedesa - Rosberga, którego szefowie poinformowali, że... musi oszczędzać paliwo. Tym samym dali do zrozumienia, iż ma przepuścić "Schumiego" obchodzącego 20-lecie startów.
Siódmy w eliminacjach Bruno Senna z Renault (zastąpił Heidfelda) tuż po starcie spowodowował kolizję z Jaime Alguersuarim i nie mógł marzyć o wysokiej lokacie (ostatecznie był 13).
Vettel odniósł w tym roku już siedem zwycięstw i jest bliski obrony tytułu mistrza świata.
Czołówka wyścigu:
1. Sebastian Vettel (Red Bull)
2. Mark Webber (Red Bull) +3,7
3. Jenson Button (McLaren) +6,9
4. Fernando Alonso (Ferrari) +13,0
5. Michael Schumacher (Mercedes) +47,4
6. Nico Rosberg (Mercedes) +48,6
7. Adrian Sutil (Force India) +59,7
8. Felipe Massa (Ferrari) +1:06,0
9. Witalij Pietrow (Lotus Renault) +1:11,9
10. Pastor Maldonado (Williams) +1:17,6
(gst)