Siatkarze PGE Skra Bełchatów rozegrali w Katarze pierwszy mecz w ramach turnieju o klubowe mistrzostwo świata. Na początek przeciwnik egzotyczny, ale już sporo potrafiący - Paykan Teheran. Polski zespół sporo się namęczył, aby po 135 minutach wygrać po tie-breaku.
Skra Bełchatów - Paykan Teheran 3:2 (24:26, 25:21, 25:22, 20:25, 15:12)
Sędziowali: Umit Sokullu (Turcja) i Nasr Shaaban (Egipt). Widzów w hali Al Garafa w Dosze 180.
SKRA: Falasca, Wlazły 19, Pliński 8, Możdżonek 5, Kurek 16, Antiga 15, Zatorski (libero) oraz Woicki, Bąkiewicz, Winiarski 10, Kłos 2
PAYKAN: Amir Hosseini, Eraghi, Bakshsheshi, Keshavarzi, Davoodi, Bazargarde, Ali Hosseini (libero) oraz Mahdavi, Kamalvand, Zarif, Khani
Przed rokiem Skra łatwo poradziła sobie z Paykanem 3:0, więc wydawało się, że i tym razem będzie podobnie. Tymczasem początek należał do zespołu irańskiego, który prowadził już 5:1! Bełchatowianie grali źle - zwłaszcza Falasca - i stać ich było jedynie na wyrównaną walkę. Pomogły w tym dwa asy serwisowe Antigi i jeden Wlazłego. Za to przy stanie 24:25 nie popisał się Winiarski, który przy pierwszym kontakcie w tej potyczce z piłką trafił w siatkę i zakończył seta.
Przed drugim setem trener Jacek Nawrocki nie zmienił taktyki, a mimo to gra jego podopiecznych wyglądała nieco lepiej. Skra prowadziła 9:3 po asie Kurka, ale z każdą następną akcją było gorzej i arabski zespół doprowadził do stanu 17:17! Czegoś takiego chyba nikt się nie spodziewał. Po chwili szkolne nieporozumienie Woickiego z Możdżonkiem i ten drugi nie trafił w piłkę. Bełchatowianie w niczym nie przypominali drużyny z poprzednich potyczek, ale mieli sporo szczęścia, bo kilka darmowych punktów sprezentowali im siatkarze z Teheranu i pozwolili Skrze wyrównać stan spotkania.
Trzecia partia to nadal nierówna gra Skry. Prowadziła już 11:7, by na drugą przerwę techniczną schodzić ze stratą jednego punktu. Przy stanie 23:22 gracze Paykanu podarowali nam dwa punkty i polski zespół wygrał znów szczęśliwie seta. Trzeba jednak przyznać, że rywal jest z wysokiej półki.
O czwartej partii bełchatowianie będą zapewne chcieli jak najszybciej zapomnieć. Wydawało się, że Skra gorzej grać już nie może, a jednak... Irańczycy od początku wygrywali 7:2, 18:10, 23:17 i o niespodziance nie mogło być mowy. O wszystkim decydował więc tie-break, w którym bełchatowianie od początku prowadzili: 8:5, 11:9, 13:11 i z trudem, ale zwyciężyli.
W innym meczu grupy A:
Al-Arabi Doha - Al-Ahly 3:1 (25:17, 25:27, 25:17, 25:20)
1. Al-Arabi Doha 1 2 3:1
2. Skra Bełchatów 1 2 3:2
3. Paykan Teheran 1 1 2:3
4. Al-Ahly 1 1 1:3
* * *
W drugim dzisiejszym meczu, ale grupy B, Trentino BetClic wygrał z Dynamem Moskwa 3:0 (25:21, 25:23, 27:25)
1. Trentino BetClic 1 2 3:0
2, Drean Bolivar 1 2 3:1
3. Paul Mitchell 1 1 1:3
4. Dynamo Moskwa 1 1 0:3
(gst)