Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Siatkówka
Krakowski arbiter żegna się z karierą2010-12-13 18:23:00

Andrzej Lemek, przewodniczący Wydziału Sędziowskiego Polskiego Związku Piłki Siatkowej, żegna się z sędziowaniem. Krakowianin po raz ostatni w roli pierwszego sędziego wystąpi w sobotę w meczu Plusligi Tytan AZS Częstochowa - AZS Politechnika Warszawska. Pożegna go też Europejska Konfederacja Siatkówki.


- Wymóg wieku jest nieubłagany. Także przyszła pora pożegnać się z sędziowaniem - mówi Andrzej Lemek. Kurs sędziowski ukończył w 1977 roku. - Wcześniej grałem w Hutniku Kraków. W tamtych czasach była to kapela bardzo mocna. Przy swoich 185 cm wzrostu nie miałem czego szukać na parkiecie. Swoje zamiłowanie do siatkówki realizowałem więc w roli arbitra i nie żałuję. Gdyby można było cofnąć czas, to sędziowanie wybrałbym jeszcze raz - mówi Andrzej Lemek. W 1985 roku ukończył w Białymstoku kurs kandydacki na szczebel centralny. Trzy lata później prowadził już mecze w I lidze. W 1991 uzyskał klasę międzynarodową.

Dzisiaj leciał do Kazania na mecz Ligi Mistrzów Zenit - CSKA Sofia. Trudne warunki atmosferyczne spowodowały, że samolot z Krakowa nie zdążył do Warszawy na lot do Moskwy. - Pierwszy raz coś mi się takiego przytrafiło. Zadzwoniłem do Kazania i poinformowałem o tym. Co zrobią organizatorzy? Prawdopodobnie mecz poprowadzi arbiter rezerwowy, który musi być wyznaczony -mówi Andrzej Lemek.

Nie liczył w ilu meczach był sędzią. - Od czasu uzyskania klasy międzynarodowej w 1991 roku było przeciętnie piętnaście spotkań w roku. W sumie wyjdzie około trzystu. Najlepiej prowadzi mi się mecze przy ogromnych, pełnych trybunach. Tak było w latach dziewięćdziesiątych na Uniwersjadzie w Japonii czy w czasie otwarcia hali w Trójmieście na meczu Polska-Brazylia. Nie czuję się najlepiej, gdy trybuny są puste - mówi Andrzej Lemek.

Na parkiecie ceni zawodników walczących, osobowości. Ma szacunek również do tych którzy próbują dyskutować z sędzią. - Zdaję sobie sprawy, że jest to jakiś element walki, może pewnego rodzaju aktorstwo. O Pawle Zagumnym, Łukaszu Kadziewiczu czy Płamenie Konstantinowie mogą powiedzieć, że są to zawodnicy z klasą - powiedział Andrzej Lemek.

Pożegnaniu w kraju z sędziowaniem odbędzie się w sobotę w Częstochowie. Europejska Konfederacja Siatkówki (CEV) pamiętała o polskim arbitrze. - Zostałem z żoną zaproszony do Bazylei na tradycyjny turniej w okresie świąteczno-noworocznym. Tam zostanę pożegnany na arenie międzynarodowej - mówi Andrzej Lemek.
pzps.pl





więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty