- Jeszcze to do nas nie dociera, że jesteśmy w półfinale mistrzostw Europy. Wszystko w nim może się zdarzyć, nawet to co zdarzyło się na mistrzostwach Europy siatkarzy - mówi polska środkowa Katarzyna Gajgał po zwycięstwie nad Bułgarią.
- Nerwowy był mecz z Bułgarkami, bo patrzyłyśmy cały czas na spotkanie Holandii z Rosją. Zaczęłyśmy go oglądać jeszcze w hotelu, kiedy przyjechałyśmy do hali było 1-1 i czekałyśmy w nerwach na wygranie przez Holandię trzeciego seta, bo to już zwiększało nasze szanse na półfinał. Kiedy mecz zakończył się zwycięstwem Holandii, opadło to nasze napięcie i stąd ten pierwszy set, przegrany z Bułgarkami.
- Ale też postawiły wam wyżej poprzeczkę niż można się było spodziewać, zagrały naprawdę z zębem.
- To jest naprawdę bardzo dobry zespół, jego zawodniczki grają w zagranicznych ligach, przede wszystkim mają bardzo dobre przyjęcie, spodziewałyśmy się z ich strony takiej postawy.
- Kiedy kilka razy w tym meczy prowadziły, nie miałyście żadnych złych myśli w głowach?
- W trakcie meczu raczej się o tym nie myśli. Byłyśmy na tyle zmotywowane, że myślałyśmy tylko o zdobyciu kolejnego punktu, żeby wygrać ten mecz. Dużym plusem było to, że nie było ważne jakim stosunkiem setów wygramy. To w pewnym sensie dawało nam troszkę luzu.
- Jesteście w kontakcie z trenerem Matlakiem?
- Był dzisiaj u nas, życzył powodzenia. Nie ma się co dziwić, że jest przy żonie. Miałybyśmy wyrzuty sumienia, gdyby był z nami, bo sytuacja jest poważna. Może trochę uśmiechu mu mimo wszystko dajemy.
- Dzielnie z roli jego zastępcy wywiązuje się Piotr Makowski...
- Stara się nam pomagać, motywuje, przygotowuje do meczów jak trener Matlak, współpracował z nim, prowadzi przecież zespół Centrostalu, ale na pewno to dla niego duży stres, bo to kadra i trzeba było osiągnąć tak duży cel jak awans do półfinału. Na szczęście w nim jesteśmy.
- I gracie z Holandią...
- I Holandia, i Włochy to są tak mocne zespoły, że nawet nie chciałybyśmy między nimi wybierać, gdyby nas zapytano z kim lepiej grać. Będzie bardzo ciężko, ale jesteśmy w półfinale i teraz wszystko może się zdarzyć.
- Aż tak "wszystko", jak zdarzyło się na mistrzostwach Europy siatkarzy?
- Myślę, że tak, wyjdziemy na parkiet bardzo zmotywowane.
Małgorzata Syrda-Śliwa