Wolania Wola Rzędzińska - Lotnik Kryspinów 1-2 (1-0)
1-0 Czarnik 26
1-1 Bajorek 70
1-2 Giermek 85
Sędziował Wacław Garguła (Nowy Sącz). Żółte kartki: Sołtys, Czarnik – Cebula, Kosowicz. Widzów: 200.
WOLANIA: Mikrut – Kaim, Gleń, Ł. Bartkowski (46 D. Bartkowski) – Groński (55 Sołtys), Drąg (55 Trędota), Tadel, Kucharzyk, Czarnik – Brożek, Jasiak.
LOTNIK: Czarnecki – Kokoszka, Sendor (72 Jurek), Szatan, Cebula, Borowski, Hul (65 Kosowicz), Bajorek, Giermek, Pamuła (46 Satora), Wolko (90 Sadko).
Już w 9 min gospodarze mieli znakomitą okazję do objęcia prowadzenia. Po faulu na Brożku sędzia podyktował rzut karny. Niestety dla miejscowych, Jasiak przestrzelił, uderzając z 11 m nad poprzeczką. W 26 min Wolania dopięła swego. Po prostopadłym zagraniu Jasiaka do bramki trafił Czarnik.
Strata gola nie załamała gości, którzy często stwarzali zagrożenie pod bramką rywali. Upór Lotnika został nagrodzony. W 70 min do siatki trafił Bajorek, a na pięć minut przed końcem konfrontacji kapitalnym uderzeniem z woleja (z 20 m) popisał się Giermek i futbolówka wpadła w samo „okienko”.
- Ta porażka mniej boli, bo zespół walczył i rozegrał dobre spotkanie – powiedział Roman Ciochoń, trener ekipy z Woli Rzędzińskiej. - Szkoda straconej bramki tuż przed końcem meczu, ale muszę przyznać, że ten gol był okrasą całych zawodów.
TOR