Glinik Gorlice - Lubań Maniowy 0-1 (0-1)
0-1 Sral 4
Żółte kartki: Krzystyniak, Waksmundzki (L). Mecz na boisku Lubania.
GLINIK: Grela – Żmigrodzki, Olech, Kijek, Paszyński, Pater, Stępkowicz, Cionek, Czechowicz, Nidecki, Chorobik (57 Cetnarowski).
LUBAŃ: Okręglak – Anioł, Gąsiorek, Babik, Górecki (46 Waksmundzki), Komorek, Gogola, Hałgas (46 Kurnyta), Sral (70 Krzystyniak), Firek (46 Talarczyk), Pietrzak.
Pierwotnie mecz miano rozegrać w Gorlicach, ale kierownictwo Glinika zgodziło się na zmianę gospodarza, aby umożliwić kibicom Lubania świętowanie awansu. Świeżo upieczony trzecioligowiec wygrał mecz, kończący obecny sezon i mógł radować się do woli.
- Nie chcieliśmy psuć święta, doskonale to rozumiemy, dlatego nie stawialiśmy żadnych przeszkód przy zmianie miejsca meczu – powiedział Andrzej Cetnarowski, kierownik Glinika.
Ekipa z Gorlic nie mogła wystąpić w najsilniejszym składzie. W zespole zabrakło... bramkarzy. Musiał ich zastąpić Konrad Grela, przeważnie grający na pozycji napastnika. W spotkaniu z Lubaniem skapitulował tylko raz, przegrywając pojedynek z Łukaszem Sralem.
(art)