Dunajec Zakliczyn - LKS Mogilany 0-6 (0-1)
0-1 Kanclerz 30
0-2 Liput 53
0-3 Frasik 65
0-4 Frasik 80
0-5 Myśków 88
0-6 Myśków 90+1
Sędziował Rafał Wiewiór (Kraków). Żółte kartki: Libera, Jamróg, Steć – Kanclerz, Liput. Czerwona kartka - Libera (60 m za drugą żółtą).
DUNAJEC: Niemiec – Jamróg, Wstępnik, Libera, Oświęcimski, Jarosz (60 Steć), Wilk, Ślęczka, Krauze (72 Górski), Cabała, Hołda (75 Włodarczyk).
MOGILANY: Łuczak - Myśków, Jurkowski, Dudała, Lebiest (65 Sroka), Żuk (38 Frasik), Majcherczyk (73 Stypuła), Niedźwiedź, Kanclerz, Liput, Michalski (60 Woderski).
Obydwa zespoły przystąpiły do konfrontacji w osłabionych składach, ale braki kadrowe gospodarzy okazały się dotkliwsze. Szczególnie widoczny był brak podstawowych bramkarzy, pauzujących z powodu kontuzji i kartek. Ostatecznie w bramce Dunajca stanął rezerwowy junior. - Niemca chyba zjadła trema i popełnił kilka błędów – powiedział Wacław Maciosek, trener Dunajca. - Myślę, że cztery gole dla rywali były efektem naszych prezentów. Jeszcze raz okazało się, że bez 7 ważnych dla drużyny piłkarzy trudno rywalizować na czwartoligowym poziomie, zwłaszcza nam, beniaminkowi. Teraz musimy się zmobilizować przed kolejnymi meczami, bo walka o utrzymanie jeszcze się nie skończyła. Mam nadzieję, że po powrocie niektórych zawodników, będziemy prezentowali lepszą i skuteczniejszą grę.
Pierwszy gol dla LKS padł po dośrodkowaniu Kanclerza z rzutu wolnego. Piłka wprawdzie nie dotarłaby do adresata, ale centra zaskoczyła bramkarza Dunajca, który wpuścił futbolówkę do siatki. Na 2-0 podwyższył Liput, strzelając głową po dośrodkowaniu z rogu Kanclerza. Później trafiał Frasik, najpierw kończąc akcję Michalskiego, później wykorzystując prostopadłe podanie i sytuację sam na sam z Niemcem. Następne trafienie było wynikiem indywidualnej akcji Myśkowa, który chwilę później ustalił wynik spotkania.
- Cieszy wyjazdowe zwycięstwo z bezpośrednim przeciwnikiem – stwierdził Krzysztof Hajduk, szkoleniowiec LKS Mogilany. - Zadanie na pewno ułatwiła nam obecność w bramce mało doświadczonego zawodnika i wykorzystaliśmy okazję.
TOR