Wolania Wola Rzędzińska - IKS Olkusz 1-0 (1-0)
1-0 Gleń 25
Sędziował Rafał Ziach (Kraków). Żółte kartki: Tarczoj – Tomsia, Zdun, Boś. Widzów 100
WOLANIA: Mikrut – Czarnik, Gleń, Ł. Bartkowski, Trędota, Drąg, Groński, Sołtys, Brożek, Kucharzyk (90 Brzuchacz) - Jasiak (70 Tarczoń).
OLKUSZ: Kusak – Chabinka, W. Szwed, Tomsia, G. Szwed - Czechowski, Zdun (78 Szwajcowski), Wdowik, M. Przybyła (85 Juszczyk) - Chrzanowski, Boś.
- Po dziewięciu meczach bez przegranej musimy pogodzić się z porażką – stwierdził po meczu w Woli Rzędzińskiej trener IKS-u Olkusza trener IKS Roman Madej. - Zwyciężył zespół bardziej zdeterminowany, który pierwszy zdobył gola. To był przełomowy moment spotkania.
Ambitni gospodarze decydującą akcję przeprowadzili w 25 min. Po dośrodkowaniu do Czarnika piłkę przejął Brożek, uderzył, a odbita przez bramkarza futbolówka padła łupem Glenia, który uzyskał prowadzenie dla Wolanii. Mimo okazji z obu stron wynik nie uległ zmianie. Okazje do kolejnych trafień mieli Brożek oraz Tarczoj. Z kolei Jasiak trafił w poprzeczkę.
Goście nie pozostali dłużni w stwarzaniu groźnych sytuacji. Wdowik „przymierzył” w poprzeczkę, a Szwed oraz Chrzanowski przegrali pojedynki z Mikrutem. W końcówce meczu przyjezdni ruszyli odważniej do ataku, narażając się na kontry gospodarzy, którzy wprawdzie nie podwyższyli prowadzenia, ale mogą być usatysfakcjonowani swoją postawą.
TOR