Karpaty Siepraw - Dunajec Zakliczyn 2-1 (1-1)
0-1 Jarosz 26
1-1 Szczytyński 35
2-1 Komperda 55
Sędziował Mariusz Wrażeń (Gorlice). Żółte kartki: Szablowski, Komperda - Jarosz, Pietras.
KARPATY: Zachariasz - Morawiec, Szablowski, Sikora, Suder - Szczytyński - Galas (46 Kwater), Kubera (90 Cichoń), Stolarski (50 Stryszowski) - Szymoniak (73 Wiącek), Komperda.
DUNAJEC: Ludwa - Libera (46 Gwiżdż), Juszczyk, Falkowski, Jamróg - Wilk, Pietras, Krauze (75 Steć), Wstępnik - Ślęczka (60 Hołda), Jarosz (46 Cabała).
Dunajec zaczął odważnie, w pierwszych minutach na bramkę szarżował Ślęczka, a potem strzał Jarosza o centymetry minął bramkę. Goście dopięli swego w 26 min - Krauze wrzucił z prawej strony piłkę, trafiła pod nogi Wstępnika, a potem do Jarosza, który uderzył celnie w tzw. długi róg.
Karpaty w ciągu 10 minut wyrównały po udanej kontrze i mało udanej interwencji Falkowskiego, który naciskany przez rywala minął się piłką, gdy chciał ją wybić. Skorzystał z tego Szczytyński, trafiając do bramki przy krótkim słupku.
Również drugiego gola Karpaty zdobyły po kontrze i strzale z 16 metrów Komperdy, któremu nie przeszkodziło kilku strzegących go rywali.
W końcówce goście przeżyli nerwowe chwile nie tylko dlatego, że gonili wynik, ale i przez decyzje sędziego, którzy m.in. wyrzucił z ławki trenera Wacława Macioska.
IGA/dunajeczakliczyn.futbolowo.pl