Pierwszoligowcy wsparli Sandecję, Lotnik to odczuł
Sandecja II Nowy Sącz - Lotnik Kryspinów 2-0(0-0)
1-0 Staniszewski 63
2-0 Wilk 78
SANDECJA II: Różalski – Fechner, Midzierski, Janur, Jawczak – Szeliga (82 Plata), Cebula (67 Zygmunt), Szczepański, Wilk (80 Zieliński), Staniszewski – Fałowski (55 Curgali).
LOTNIK: Czarnecki – Cebula, Jurek, Kokoszka (77 Wolko), Sendor – Bajorek, Kosowicz (70 Domański), Hul, Giermek – Olech (60 Komenda), Pamuła (70 Piszczek).
- Do 63 minuty czyli do straty bramki zagraliśmy najlepszy mecz w tej rundzie. Niestety przydarzył sie nam błąd, który taka drużyna jak Sandecja II potrafiła bezlitośnie wykorzystać. Jestem zadowolony z postawy zespołu, bo mieliśmy dzisiaj okazje zagrać z bardzo dobrymi zawodnikami z szerokiej kadry pierwszego zespołu Sandecji. Dla moich podopiecznych jest to dobra lekcja, mieli szansę zagrać z klasowymi rywalami. Różalski wybronił kilka trudnych strzałów i kto wie może gdyby nie umiejętności golkipera gospodarzy moglibyśmy sie pokusić nawet o zwycięstwo - ocenił Mateusz Miś, trener Lotnika.
Do przerwy piłka trzy razy wpadała do siatki (dwa razy Lotnika, raz Sandecji II), ale sędzia uznawał, że trafienia nie były prawidłowe i ich nie uznawał.
Gospodarze przewagę uwieńczyli golem w 63 min - Staniszewski mijał kolejnych rywali, a na końcu bramkarza. Podwyższył ładnym trafieniem Wilk.
MAKI