Orzeł Balin - Przeciszovia 2-0 (1-0)
1-0 Motyka 24
2-0 Suwaj 61, karny
Sędziował: Dawid Pająk (Wadowice). Żółte kartki: Treściński, K. Guzik 2 – Kudłacik, Śliwa, Chrapkiewicz. Czerwone: K. Guzik ( 73, 2. żółta) – Kapera (35, b faul). Widzów: 350.
ORZEŁ: Smok - Domurat, Żuraw, Trwściński, Jamróz (71 Nowak) - Wolny, Suwaj, Guzik - Motyka (85 Wściubiak), Koźmiński (75 Kalinowski), Salami.
PRZECISZOVIA: Kudłacik – Żurek, Orzechowski, Śliwa, Kapera – D. Guzik (70 T. Całus), Poręba, Mikołajczyk (70 Rydz), Ortman (88 Mańka) – Gałgan (89 K. Całus), Chrapkiewicz.
To był mecz męskiej walki. Miało to swój efekt - dwie czerwone kartki i rzut karny. Przeciszovia W tej gęstej atmosferze poniosła większe straty - od 35 min do 73 grała w dziesiątkę przeciwko jedenastu rywalom. Boisko opuścił Kapera, który sfaulował Jamroza. W 73 min z kolei z drugą żółtą kartką opuścił murawę Guzik.
Orzeł prowadził od 23 min, gdy Motyka uderzył z 18 metrów z woleja, piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki. W 61 min gospodarze podwyższyli na 2-0 z rzutu karnego, wykonanego przez Suwaja. Sędzia podyktował jedenastkę za faul Kudłacika, który złapał piłkę na swoim przedpolu, ale jeszcze wysunął kolano, którym trafił Koźmińskiego.
Tomasz Bernas, trener przeciszowian ocenił, że kluczowe dla rozstrzygnięcia były kontrowersyjne decyzje sędziów - o czerwonej kartce dla Kapery i o podyktowaniu rzutu karnego dla gospodarzy, po którym Suwaj ustalił wynik.
ST/orzelbalin.futbolowo.pl