MKS Alwernia - Lotnik Kryspinów 0-1 (0-0)
0-1 Giermek 84
Sędziował Zbigniew Siemiński z Tarnowa. Żółte kartki: Jasieczko, Domżał – Sadko, Jurek, Piszczek, Hul, Sendor. Widzów: 150.
ALWERNIA: Chuderski – Sendera, Dukała, Jajko, Kuć – Domżał, Jasieczko, Kulawik, Tekielak (65 Pater) – Kosałka, Lichota (62 Zieliński).
LOTNIK: Czarnecki – Cebula, Jurek, Sendor, Kokoszka – Bajorek (65 Pamuła), Borowski (8 Gruchacz 82 Szatan), Hul, Sadko – Piszczek (90+1 Kosowicz), Giermek.
Oba zespoły wielką uwagę przywiązywały do defensywy, byle tylko nie stracić bramki. Oczywiście, że starały się też szukać goli, ale chodziło o to, żeby nie wpaść na minę, czyli nadziać się na kontrę.
Najlepszej okazji do strzelenia zwycięskiego gola dla miejscowych nie potrafił wykorzystać w 55 min Lichota. Długo na trybunach analizowano, jak można było nie trafić do pustej bramki, z połowy pola karnego. To się zemściło na gospodarzach, bo - po wyrzucie z autu - piłka trafiła do Giermka, który trafił na wagę zwycięstwa, w końcówce, żeby bardziej alwernian bolało, a zwycięzcom dało większą satysfakcję.
kamil