Lotnik Kryspinów - BKS Bochnia 1-4 (1-3)
0-1 Więsek 9
0-2 Zubel 17
0-3 Rynduch 24
1-3 Piszczek 31
1-4 Handzlik 76
Sędziowali: Jan Chlipała – Łukasz Królczyk, Szczepan Młynarczyk (Nowy Targ). Żółte kartki: Miś - Motak, Więsek, Kasprzyk. Widzów 50.
LOTNIK: Miś - Komenda, Sendor, Cebula, Jurek - Borowski (69 Olech), Kosowicz (46 Bajorek), Szatan (46 Hul), Giermek - Sadko, Piszczek (72 Pamuła).
BKS: Piątek - Marut, Gawłowicz, Kasprzyk, Rachwalski - Bajda (65 Pulak), Siwek (78 Kaczmarczyk), Więsek, Rynduch - Motak (46 Handzlik), Zubel.
Odmieniona ekipa Lotnika Kryspinów doznała bolesnej porażki na własnym boisku. Aż 1-4 przegrała ze wzmocnionym BKS Bochnia.
Falstart w Kryspinowie. Mocno osłabiony w przerwie zimowej Lotnik nie poradził sobie na grząskim boisku z ekipą Marcina Leśniaka. BKS pokazał się z dobrej strony, był zabójczo skuteczny i zasłużenie zaksięgował na swoim koncie komplet punktów.
Goście szybko prowadzili 3-0. Zaczął Więsek, który po podaniu Rachwalskiego umieścił piłkę w siatce. Na 2-0 podwyższył powracający do Bochni Zubel, dośrodkował mu piłkę Rachwalski, a Zubel trafił w okienko bramki Misia. Trzeci trafił z rzutu wolnego Kamil Rynducha, piłka od słupka wpadła do bramki.
Lotnik w pierwszej połowie tylko dwukrotnie zagroził gościom. Po pierwszym strzale po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłka padła łupem bramkarza Bochni. Druga akcja przyniosła bramkę, piłka wrzucona z głębi pola nasi obrońcy sygnalizowali spalonego, a Piszczek umieścił piłkę w siatce. Druga połowa to optyczna przewaga Lotnika, ale nieudokumentowana bramkami. BKS gola nie stracił, a strzelił dwa, w tym, że tylko jednego uznanego. Po rajdzie Rynducha sfinalizować dzieło pozostało Handzlikowi.
- Zagraliśmy mądrze i konsekwentnie taktycznie, nie pozwoliliśmy rozwinąć skrzydeł ekipie gospodarzy, co przełożyło się na zwycięstwo. Lepszego początku rozgrywek nie mogliśmy sobie wymarzyć - cieszył się po meczu Marcin Leśniak, szkoleniowiec BKS-u.
- Zaliczyliśmy falstart, ale podchodzimy do tego ze spokojem. Drużyna jest w fazie przebudowy, zimą odeszło sześciu podstawowych zawodników (Podgórski, Kwater, Keshi, Drame i Satora, ponadto kontuzjowany jest Będkowski - przyp. red.), w Kryspinowie nastąpiła pokoleniowa zmiana warty więc efekt jest taki, że potrzebujemy czasu, aby wszystko zaskoczyło, wyciągniemy wnioski i o komplet punktów powalczymy już w najbliższej kolejce - zapewnia Mateusz Miś, trener Lotnika.
MAKI/bksbochnia.futbolowo.pl