MKS Alwernia - Sandecja II Nowy Sącz 0-4 (0-0)
0-1 Bagnicki 56
0-2 Szeliga 75
0-3 Zygmunt 78
0-4 Szeliga 79
Sędziował Radosław Wilk (Kraków). Żółte kartki: Jajko - Szczepański, Jawczak. Widzów 80.
ALWERNIA: Chuderski - Klimkowicz (54 Siemek), Jajko, Mieszko Pacanowski, Sawczuk - Mateusz Pacanowski, Kosałka (88 Pocztowski), Tekielak, Jasieczko (79 Pater) - Kulawik, Knapik.
SANDECJA II: Zwoliński - Słaby, Jawczak, Janur, Czernecki - Berliński, Serafin (67 Zygmunt), Szczepański (80 Owsianka), Szeliga - Bagnicki (79 Zieliński), Małek.
Po meczu w kuluarach alwernijskiego klubu długo rozprawiano o sytuacji z początku drugiej połowy, która zdecydowała o wygranej lidera, bo po stracie pierwszej bramki miejscowi spasowali. W 54 min na murawie z bólu zwijał się Klimkowcz, tymczasem wśród miejscowych graczy dało się słyszeć głosy: "wybij piłkę! Wybij poza boisko! To były jedynie ich pobożne życzenia, bowiem sądeczanie grali dalej, wykorzystując stan hipnozy alwernian, więc po chwili Bagnicki wygrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Alwernijska układanka poszła w rozsypkę, więc lider jeszcze zdążył sobie postrzelać.
Kamil