Przeciszovia Przeciszów - Lubań Maniowy 0-1 (0-0)
0-1 Pietrzak 56, karny
Sędziował: Jakub Ślusarski (Kraków). Żółte kartki: Gogola, Anioł. Czerwona kartka - Gogola (72, 2. żółta). Widzów: 400.
PRZECISZOVIA: Kudłacik - Rydz (82 K. Całus), Śliwa, dziadzio, Żurek - T. całus (65 Gałgan), Poręba, Mikołajczyk, Ortman - Chrapkiewicz, Mańka.
LUBAŃ: Chładowczak - Anioł, Gąsiorek, Górecki, Komorek (46 Hałgas) - Waksmundzki, Talarczyk (46 Mikoś), Gogola, Sral (70 Krzystyniak) - Kurnyta (90 K. Potoczak), Pietrzak.
Przeciszowanie przegrali pierwszy mecz u siebie, choć wcale nie musieli, bo bramkę stracili z karnego. - Co do słuszności jego podyktowania nie mam żadnych zastrzeżeń, bo Rydz zagrał ręką - przyznał Tomasz Bernas, trener przeciszowian. - Jednak równie dobrze sędzia powinien później nam przyznać "jedenastkę" po faulu na Gałganie. Trzask po ataku na jego nogę było słychać na całym stadionie, a - mimo to - arbiter nie zareagował. Szkoda, że nie widział po meczu spuchniętej nogi zawodnika, który musiał jechać do szpitala. Z przebiegu gry najsprawiedliwszy byłby remis - dodał szkoleniowiec.
Już po stracie bramki do remisu mógł doprowadzić Chrapkiewicz, ale uderzył nad poprzeczką.
Z kolei w pierwszej części T. Całus znalazł się na 10 m, lecz techniczna próba oszukania Chładowczaka spełzła na niczym. - Mecz przypominał walkę wręcz - skwitował Tomasz Bernas, oddając klimat rywalizacji.
mateo