Lider z Limanowej miał ciężką przeprawę przez Dunajec. Goście nie robili sobie nic z wyżej notowanego przeciwnika i wysoko zawiesili poprzeczkę.
Limanovia Szubryt - Dunajec Zakliczyn 3-2 (1-1)
1-0 Chlipała 19
1-1 Wstępnik 42
2-1 Kiwacki 69
3-1 Miśkowiec 71
3-2 Steć 83
Sędziował Jakub Ślusarski (Kraków). Żółte kartki:Basta, Ciołek, Pyskaty – Ślęczka, Maciosek. Widzów 300.
LIMANOVIA SZUBRYT: Pyskaty – Florek, Banaszkiewicz, Górski (23 Kulewicz), Wszołek, Wańczyk, Basta (85 Kociołek), Ślazyk, Chlipała (75 Kępa), Gadzina (66 Miśkowiec), Kiwacki.
DUNAJEC: Ludwa – Jamróg (46 Oświęcimski), Juszczyk, Maciosek, Falkowski, Krauze (59 Kusiak), Pietras, Wstępnik (80 Steć), Ślęczka (71 Jarosz), Cabała, Wilk.
To przyjezdni mogli pierwsi strzelić gola, ale Pyskaty dalekim wybiegiem zażegnał niebezpieczeństwo, powstrzymując na 16. metrze Wilka. Dwie minuty później dobrze zachował się Ludwa, „sprzątając” piłkę spod nóg Kiwackiego. Ten sam zawodnik w 17 min uderzył obok słupka. W 19 min było 1-0. Bramkę zdobył Chlipała, wykorzystując podanie Basty. Koleją szansę ponownie mieli goście. Tym razem nieporozumienie defensorów próbował zamienić na gola Ślęczka, jednak strzelił nad poprzeczką. Szansy szukał też Wstępnik, ale po jego uderzeniu głową futbolówka także przeleciała nad poprzeczką. W 42 min Wstępnik był bardziej precyzyjny. Po podaniu równie aktywnego Wilka i ograniu stopera trafił do siatki.
Po zmianie stron gospodarze podwyższyli wynik, zdobywając dwie bramki. Wydawało się, że jest już po meczu, ale gracze z Zakliczyna nie zamierzali kapitulować. W 83 min Steć doprowadził do wyniku 3-2 i miejscowi znowu zaczęli drżeć o końcowy wynik. Ostatecznie trzy punkty wzbogaciły konto lidera, ale na sukces trzeba było mocno zapracować.
TOR