IKS Olkusz - Lubań Maniowy 5-0 (0-0)
1-0 Boś 49
2-0 D. Przybyła 51
3-0 Kaczmarczyk 55
4-0 Chrzanowski 74
5-0 Chrzanowski 77
Sędziował Rafał Ziach z Krakowa. Żółte kartki: Szwajcowski, Chrzanowski, Jurczyk – M. Górecki, Gogola. Widzów: 200.
IKS: Kusak – Chabinka, Kaczmarczyk, Jurczyk, Tomsia – Wdowik (85 Czechowski), Chrzanowski (78 M. Przybyła), Juszczyk, Zdun – D. Przybyła, Boś (87 Szwajcowski).
LUBAŃ: Hładowczak – Anioł (69 Górecki), Gąsiorek, Babik, Mikoś (66 Talarczyk), Komorek, Gogola, Hałgas, Waksmundzki - Kurnyta, Sral (52 Pietrzak).
W Olkuszu z niepokojem oczekiwano wiosennej inauguracji. Wszak zimą działaczom udało się pozyskać czterech piłkarzy. – To są zawodnicy do grania – zapewniał prze pierwszym gwizdkiem sędziego Ryszard Myszor, kierownik olkuskiej drużyny. Jednak nie przypuszczał, że trzy spośród pięciu goli zdobędą pozyskani gracze.
Najlepiej wprowadził się Łukasz Chrzanowski, który jesienią terminował w Przeboju Wolbrom. Jego gole postawiły pieczęć na wygranej miejscowych. Najpierw trafił głową, a potem popisał się pięknym wolejem.
Wynik otworzył jednak pozyskany z Mogilan Dariusz Boś, zamykając akcję oskrzydlającą. Z rodowitych olkuszan strzelecką normę wykonali Daniel Przybyła z Bartłomiejem Kaczmarczykiem.
W obozie gości podkreślali, że ten mecz mógłby się inaczej ułożyć, gdyby w pierwszej połowie udało się wykorzystać przynajmniej jedną dwóch okazji, jakie mieli Komorek z Waksmundzkim, którzy przegrali indywidualne pojedynki z Kusakiem.
- Po pierwszej połowie był bezbramkowy remis i niewiele nam zabrakło, aby prowadzić. Graliśmy jak równy z równym. W drugiej połowie dostaliśmy bardzo szybko dwie bramki, potem jeszcze jedną i musieliśmy postawić wszystko na jedną kartę, Zagraliśmy bardzo ofensywnie i zostaliśmy za to ukarani, drużyna Olkusza wpakowała nam kolejne dwie bramki przez co przegraliśmy aż 5-0- mówił po meczu niepocieszony trener Lubania Marek Żołądź. - Napastnicy Olkusza bardzo łatwo oszukali naszych obrońców, dlatego wynik jest taki wysoki. Nie ma co się załamywać, trzeba podnieść głowę do góry i grać dalej.
Kamil/baniaa, lubanmaniowy.futbolowo.pl