W Alwerni muszą szukać nowego trenera. Po przegranej 0-6 z Wolanią Wola Rzędzińska trener Alwerni Marcin Spuła złożył dymisję, a wszystko w trosce o to, żeby podobne porażki, albo nawet wyższe, nie były powszechnym zjawiskiem.
- Rozgrywki jesienne dobijają półmetka, więc trzeba podjąć pewne męskie decyzje - argumentuje Marcin Spuła. - Należało się spodziewać, że zespół będzie w dolnych rejonach tabeli, bo przecież z kadry, która jeszcze wiosną walczyła w III lidze, pozostało tylko trzech zawodników i tylko oni mają siły, by wybiegać cały mecz na czwartoligowym froncie. Pozostali spotykali się przy okazji meczów w klasie B. Może inauguracyjne zwycięstwo w Zakliczynie dostarczyło nam trochę złudzeń, że nie będzie jednak źle, ale widać, że im dalej w las..., tym będzie trudniej. Drużyna ma zaległości kondycyjne, bo wiadomo, jak przebiegały nasze letnie przygotowania, a tempo rozgrywek u progu jesieni było przecież szybkie, bo przyszło nam zaliczyć dwie środy. Może zmiana trenera wyzwoli w drużynie impuls, żeby nie być dla rywali łatwym kąskiem - ma nadzieję szkoleniowiec.
Kamil