Lotnik Kryspinów - Przeciszovia Przeciszów 4-1 (2-0)
1-0 Kiełb 20
2-0 Kozub 37
3-0 Kozub 47
4-0 Bajorek 57
4-1 Ortman 90+1
Sędziowali: Mariusz Kuś - Łukasz Kozioł, Paweł Marszałek (Tarnów). Żółte kartki: T. Całus, Orzechowski. Czerwona kartka - T. Całus (78, druga żółta). Widzów 60.
LOTNIK: Sajdak - Ogórek (72 A. Wrona), Orłowski, Jurek, Cebula - Kosowicz, R. Wrona, Bajorek, Kiełb (62 Krzystyniak), Lisowski (70 Soboń) - Kozub.
PRZECISZOVIA: K. Flejtuch - Domżał, Waś (46 Trawkowski), Orzechowski, Ortman - T. Całus, Bartula, Romanek (80 Kasperek), Majcherczyk (61 Matla) - Jarosz, K. Całus.
Kamil Czarnecki - o czym już informowaliśmy - do końca sezonu poprowadzi Lotnika. Kryspinowanie po raz drugi zagrali pod jego wodzą i po raz drugi zaskoczyli dobrą grą, a 4-1 z Przeciszovią jest miłą niespodzianką. Wychowanek Nadwiślanki Nowe Brzesko, a później bramkarz Borku Kraków, Płomienia Jerzmanowice, Orkana Szczyrzyc i aktualnie Lotnika jest dobrym duchem drużyny i potrafi mobilizować. Wkrótce będzie trenerem II klasy, a więc powinien otrzymać kredyt zaufania od zarządu. Dodajmy, że 29-letni golkiper prowadzi żaków w Krakusie Nowa Huta i jest typem szkoleniowca, który przez 90 minut żyje meczem.
W 20 minucie rzut rożny wykonywał stały egzekutor w Lotniku - Paweł Kozub, którym zainteresowany jest jeden z drugoligowych klubów. Dośrodkował na bliższy słupek i piłka wylądowała w siatce. Było sporo zamieszania i trudno było dociec, komu zaliczyć trafienie. Sprawa wyjaśniła się dopiero po meczu. - Trąciłem futbolówkę głową - przyznał Maciej Kiełb.
W 37 minucie wspomniany Kozub skorzystał z prezentu gości; piłka spadła mu pod nogi, więc przymierzył z 18 metrów przy słupku. Po chwili mógł podwyższyć rezultat, ale z bliska główkował obok bramki.
Tuż po przerwie jeszcze raz w roli głównej wystąpił Kozub. Po podaniu Lisowskiego trafił z dość ostrego kąta w dłuższy róg. Dziesięć minut później zrobiło się 4-0. Kolejne zagranie Lisowskiego z linii końcowej i Bajorkowi pozostało dołożyć nogę, i z bliska umieścić futbolówkę w siatce. Mimo niekorzystnego rezultatu goście starali się zdobyć honorowego gola. W 75 minucie Tomasz Całus przegrał pojedynek sam na sam z Sajdakiem, a po chwili musiał opuścić plac gry, bowiem ujrzał drugą żółtą kartkę. Grająca w osłabieniu Przeciszovia stworzyła kolejną "setkę", ale Jarosz z kilku metrów z woleja przymierzył w bramkarza. I dopiero w doliczonym czasie gry przyjezdni trafili. Z prawej strony dośrodkował na drugi słupek Domżał, a Ortman z woleja strzelił nie do obrony. Był to efektowny gol z gatunku "stadiony świata".
(AnGo)