W meczu półfinałowym Pucharu Polski na szczeblu Małopolski, Karpaty Siepraw wygrały w Woli Rzędzińskiej z Wolanią 2-1 po bramkach Szczytyńskiego. Oba zespoły występują w czwartych ligach.
W finale (20 czerwca o godz. 17.30 w Bochni) sieprawianie zagrają z Limanovią, która dzisiaj w Przytkowicach wygrała z Sokołem 1-0 (gol Mężyka).
Półfinał PP w Małopolsce: Wolania Wola Rzędzińska - Karpaty Siepraw 1-2 (0-0)
1-0 Jasiak 65
1-1 Szczytyński 75 (karny)
1-2 Szczytyński 87
Sędziował Michał Fudala z Brzeska.
WOLANIA: Mikrut - Czarnik, Kaim, Gąsior, Trędota (40 Chudyba) - Tarczoń, Brożek, Tadel (40 Krużel), Kucharzyk (65 D. Barwacz), K. Barwacz (69 Adamowski) - Jasiak.
KARPATY: Zachariasz - Cichoń (65 Komperda), Juszczak, Szablowski, Galas - Król (70 Gruchacz), Hyży, Szymoniak, Morawiec - Szczytyński, Zając.
- Mecz był zacięty, wyrównany, a walka o awans trwała do ostatniego gwizdka sędziego. Cieszymy się z wygranej i czekamy na finał - powiedział nam po spotkaniu trener Karpat, Robert Nowak. - Do przerwy mieliśmy więcej z gry, stwarzaliśmy sytuacje i powinniśmy prowadzić. Szczytyński minął obrońcę i zagrał wzdłuż bramki do Zająca, ale któryś z miejscowych defensorów był szybszy. Później Zając zrewanżował się koledze, lecz obrońca wybił futbolówkę z linii bramkowej. Po przerwie Wolania zaatakowała i przeprowadziła kilka ciekawych, groźnych akcji. Bramkę straciliśmy w niecodziennych okolicznościach. Po naszym rzucie rożnym poszła kontra, Cichoń minął się z piłką i zawodnik gospodarzy wykorzystał sytuację sam na sam. Wyrównaliśmy z rzutu karnego podyktowanego za faul na Galasie, a zwycięskiego gola zdobył Szczytyński po solowej akcji, ograniu dwóch przeciwników i strzale przy słupku - zakończył trener Nowak.
Droga Karpat do finału: Gościbia Sułkowice (1-0), Sęp Droginia (7-0), LKS Mogilany (3-0 walkower), Przebój Wolbrom (4-2), Piłkarz Podłęże (5-2), Wolania (2-1).

Tomasz Szczytyński strzelił dwie bramki dla Karpat. Fot. AnGo

Pod wodzą trenera Roberta Nowaka Karpaty zanotowały bardzo dobry sezon. Fot. AnGo
AnGo