MKS Trzebinia/Siersza - Karpaty Siepraw 0-0
Sędziował Rafał Ziach z Krakowa.
MKS: Gielarowski – Kalinowski, Sieczko, Kukla, T. Szczepanik – Czyszczoń, Ołownia (46 Rolka), Giermek, Kowalik (75 Czech) – Pająk (58 Ciepichał), P. Szczepanik.
KARPATY: Zachariasz – Galas, Juszczak, Szablowski, Suder – Morawiec (70 Gruchacz), Staszewski (75 Cichoń), Chyży, Szczytyński (85 Król), Witko – Zając.
– Uważam, że remis jest zasłużonym wynikiem. W pierwszej połowie to my mieliśmy klarowniejsze okazje, zaś po zmianie stron przeważali gospodarze. Już w pierwszych minutach mógł wpisać się na listę strzelców Morawiec, ale piłkę po jego uderzeniu z 13 metrów obronił bramkarz. Z kolei około 20 minuty dwa razy strzelał Witko i niewiele mu brakowało do szczęścia, bowiem futbolówka trafiła w poprzeczkę. Swoją szansę miał Zając, kilka razy zagroziliśmy po stałych fragmentach gry – powiedział nam trener Karpat, Robert Nowak.
Po zmianie stron trzebinianie zaatakowali i kilka razy wysokie umiejętności musiał zademonstrować Zachariasz broniąc po strzałach Kalinowskiego, Czyszczonia i Czecha. Tuż przed końcem spotkania P. Szczepanik trafił do siatki, ale wcześniej arbiter liniowy podniósł choragiewkę i gol nie mógł być uznany. Z tą decyzją nie chcieli się zgodzić miejscowi, ale oczywiście sędzia nie mógł zmienić zdania.
(AnGo)