Orzeł Balin - Karpaty Siepraw 1-2 (0-2)
0-1 Szczytyński 8 (karny)
0-2 Szczytyński 18
1-2 Guzik 78
Sędziował: Łukasz Łasak z Wadowic. Czerwona kartka: Wtorek (8, faul ratunkowy ). Żółte kartki: Guzik, Chrzanowski, Smok – Hyży, Galos. Widzów 100.
ORZEŁ: Smok – Chrzanowski, Domurat, Wtorek, Treściński – Wolny (20 Kaczor), Suwaj (46 Motyka), Liput (77 Stępień) – Guzik, Bodziony, Smarzyński (8 Żuraw)
KARPATY: Zachariasz – Suder, Juszczak, Cichoń, Morawiec (67 Gruchacz) – Galas, Hyży, Witko (80 Król), Szczytyński (82 Stabryła) – Kubera, Zając.
Goście przyjechali do Balina bez Szablowskiego, Szymoniaka, Komperdy i Staszewskiego, więc niewielu chyba wierzyło, że są w stanie coś ugrać na gorącym terenie. Tymczasem wzięli wszystko, dzięki determinacji.
Mecz ułożył się wybornie dla sieprawian. Po faulu na Zającu z karnego trafił Szczytyński. Zresztą większość stałych fragmentów gry dla Karpat jest dyktowana po faulu na tym graczu, którego rywale mają kłopoty z zatrzymaniem.
Goście grali z kontry. Po jednej z nich szczęścia zabrakło Zającowi, ale kolejna zakończyła się golem i gospodarze stanęli przed trudnym zadaniem.
Przed przerwą głową po rogu groźnie strzelił Żuraw, a po zmianie stron, po strzale Chrzanowskiego, piłka odbiła się od poprzeczki, wychodząc w pole.
Wreszcie trafił Guzik, ale generalnie gospodarze tego dnia nie mogli się przebić przez dobrze zorganizowaną obronę sieprawian.
kamil