LKS Mogilany - Borek Kraków 5-2 (1-2)
1-0 Mateusz Majcherczyk 18
1-1 Dariusz Dutka 37
1-2 Piotr Bagnicki 44
2-2 Paweł Szwajdych 46
3-2 Paweł Wojdała 54
4-2 Paweł Wojdała 77
5-2 Mateusz Majcherczyk 88
Sędziował: Bartłomiej Serafin (Nowy Sącz). Żółte kartki: Morawski, Białek – Bagnicki, Nowak. Czerwona kartka: Tyrpuła (74, za faul). Widzów 170.
MOGILANY: Kosiorowski – Myśków, Jurkowski, Galos, Niedźwiedź (87 Białek) – Gawlik (46 Stypuła), Majcherczyk, Kanclerz (78 Nocoń), Morawski (86 Dudała) – Szwajdych, Wojdała.
BOREK: Matysiak – Zawora, Tyrpuła, Szopa, Popowicz – Józkowicz (16 Jatczak), Kozicki (85 Wanatowicz), Nowak (73 Piskorz), Leśniewicz (70 Grzesiak) – Bagnicki - Dutka.
Dużo bramek, podbramkowych sytuacji, walki i zaskakujących zwrotów akcji zobaczyli kibice, którzy zdecydowali się obejrzeć szlagierowe spotkanie 13. kolejki IV ligi pomiędzy Mogilanami i Borkiem. Gospodarze wygrali zasłużenie, ale borkowianie, dla których była to pierwsza porażka w sezonie, łatwo skóry nie sprzedali.
Pierwszy do ataku ruszył Borek, ale w 5 min Nowak w dobrej sytuacji nie przyjął piłki. Przez kolejne pół godziny na boisku niepodzielnie panowali jednak gospodarze. Już w 7 min piłka po uderzeniu Majcherczyka zmierzała do bramki, ale w ostatniej chwili wybił ją Szopa. Chwilę później dwie okazje zmarnował Wojdała, który najpierw niecelnie uderzał głową, a potem spudłował strzelając z 16 metrów.
W 18 min podopieczni trenera Krzysztofa Hajduka wyszli na prowadzenie. Potężnym strzałem z rzutu wolnego z 24 metrów popisał się Majcherczyk. Mogilany nie zamierzały jednak na tym poprzestawać i wciąż naciskały na Borek, który momentami nie mógł wyjść z własnej połowy. Dwukrotnie borkowian ratował Matysiak, po uderzeniach Gawlika i Myśkowa, a strzał Majcherczyka zablokował Szopa.
W 35 min groźnie zaatakował Borek. Lewą stroną ładną akcję przeprowadził Leśniewicz, dograł do Dutki, ale najlepszy strzelec w szeregach gości przewrócił się po starciu z jednym z defensorów gospodarzy. Gwizdek sędziego milczał.
Przyjezdni wyrównali w 39 min. Bagnicki zagrał do Dutki, ten zauważył, że Kosiorowski opuścił bramkę i lobem z 18 metrów umieścił piłkę w siatce. Nie był to koniec emocji w tej odsłonie, bo na minutę przed przerwą akcję Bagnicki – Dutka – Bagnicki wykończył ten drugi mijając w sytuacji sam na sam golkipera gospodarzy.
Mogilany doprowadziły do wyrównania tuż po przerwie. Wprowadzony w przerwie Stypuła uderzał w słupek, ale dobitka Szwajdycha była już celna. Chwilę później groźnie zaatakował Borek, Kosiorowski odbił uderzenie Leśniewicza, jednak żaden z borkowian nie pospieszył z dobitką.
W 60 min. Szwajdych ładnie, choć niecelnie, uderzał przewrotką, ale chwilę później było już 3-2. Po centrze w pole karne piłkę głową dogrywał Kanclerz, a do siatki skierował ją Wojdała. Ten sam zawodnik podwyższył wynik w 77 min pokonując Matysiaka po zagraniu Szwajdycha. Dodać trzeba, że borkowianie grali już wtedy w dziesięciu, bo chwilę wcześniej czerwoną kartkę za ostry faul ujrzał Tyrpuła.
Borkowianie próbowali jeszcze atakować, jednak to gospodarze zadali decydujący cios. Z 16 metrów strzelał Stypuła, golkiper Borku zdołał odbić piłkę, ale nie miał już szans przy dobitce Majcherczyka.
Michał Piszczek (ksborek.pl)