Orzeł Balin - Przeciszovia Przeciszów 2-2 (0-1)
0-1 Bartłomiej Chrapkiewicz 12
0-2 Konrad Całus 72
1-2 Tomasz Liput 80
2-2 Abel Salami 82
Sędziował Radosław Wilk (Kraków).
ORZEŁ: Smok - Domurat, Treściński, Grabiec, Chrzanowski - Wtorek (72 Stępień), Wolny (40 Suwaj), Szlęzak (72 Bodziony) - Liput, Salami, Motyka.
PRZECISZOVIA: Kudłacik - Tarabuła, J. Żurek, Śliwa, Orzechowski - Mikołajczyk, Bartula (70 K. Całus), Domżał (85 T. Całus), Poręba (90 Kasperek) - Gałgan (59 Jarosz), Chrapkiewicz.
Orzeł Balin po stracie - z różnych względów - ofensywnych graczy, nie ma już takiej siły rażenia. Wprawdzie zagrał dzisiaj nigeryjski napastnik Abel Salami, który po kilku miesiącach wrócił do drużyny, ale nie jest w formie i ma spore zaległości treningowe.
Przeciszovia była zespołem lepszym i prowadząc na 10 minut przed końcem 2-0 powinna spokojnie siegnąć po trzy punkty. Gospodarze strzelili dwa gole w ciągu kilkudzisięciu sekund. Wiele kontrowersji wywołała bramka na 2-2, bowiem goście uważali, że Salami nieprzepisowo zaatakował bramkarza Kudłacika po wrzutce z wolnego i powietrznej walce o piłkę.
ST