Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > IV liga (Kraków-Wadowice)
Bramka Ankowskiego z rodzaju nie do wiary

 

LKS Mogilany - LKS Przeciszovia 3-0 (1-0)

1-0 Majcherczyk 34

2-0 Ankowski 51

3-0 Ankowski 69

Sędziował: Jakub Kupczak (Nowy Sącz). Żółta kartka: Tarabuła.
MOGILANY: Kosiorowski - Nocoń, Jurkowski, Galos, Niedźwiedź (76 Sroka) - Białek (65 Stypuła), Ankowski, Morawski, Majcherczyk (82 Dudała) - Szwajdych, Wojdała (68 Kanclerz).
PRZECISZOVIA: Kudłacik - Tarabuła, Kapera, Żurek, Śliwa - Sternal, Poręba, Mikołajczyk (65 Bartula), Gałgan (60 Całus) - Ortman (60 Chrapkiewicz), Jarosz (73 Domżał).

 

W pierwszej połowie mecz był niezwykle wyrównany i zacięty. Mogła się ona zakończyć zarówno prowadzeniem gospodarzy, jak i gości, bowiem obie drużyny stworzyły kilka groźnych sytuacji podbramkowych. Jedyny gol padł w 34 minucie. Na strzał z około 25 metrów zdecydował się Majcherczyk i chwilę później silnie kopnięta piłka wylądowała w okienku bramki gości.

Druga połowa należała do Wojciecha Ankowskiego. Były król strzelców III ligi uraczył kibiców dwoma rewelacyjnymi uderzeniami z dystansu. Najpierw, w 51 minucie skutecznie egzekwował rzut wolny, technicznym uderzeniem nie dając szans Kudłacikowi. Najbardziej niekonwencjonalna była jednak druga bramka. Na 20 minut przed końcem Ankowski zdecydował się na strzał zewnętrzną częścią stopy z około 20 metrów. Rotacja, jaką nadał piłce, zdziwiła nie tylko bramkarza, ale przede wszystkim kibiców, którzy nie wierzyli własnym oczom, że piłka wpadła do bramki tuż przy słupku.

W drugiej części gry Przeciszovia nie zdołała odpowiedzieć wieloma groźnymi atakami na dwa ciosy zadane przez gospodarzy.

PSZ

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty