Spójnia Osiek-Zimnodół - LKS Mogilany 0-1 (0-1)
0-1 Wojdała 23
Sędziował Grzegorz Malada z Krakowa. Żółte kartki: Michał Mróz, Bereta – Jurkowski. Czerwona kartka - Wróblewski (M, faul ratunkowy – 18 min). Widzów 100.
SPÓJNIA: Dziedzic – D. Glanowski, Wolski (75 Szewczyk), Kuzia (23 Niemczyk), Bereta – Czarnota (46 Marcin Mróz), Kasprzyk, Ziarno, Kordaszewski – Tukaj (75 Michał Mróz), Rzeźniczek.
MOGILANY: Wróblewski – Nocoń, Jurkowski, Galos, Niedźwiedź (65 Gawlik) – Majcherczyk, Stypuła (18 Wyka), Ankowski, Kanclerz (46 Myśków) – Wojdała (79 M. Morawski), Szwajdych.
Czerwona kartka dla bramkarza gości za faul ratunkowy, złamany nos Kuzi, którego pogotowie odwiozło do szpitala i zwycięski gol Wojdały zdobyty w osłabieniu. Tak można w telegraficznym skrócie opisać to, co wydarzyło się w Osieku w czasie meczu. Po meczu doszło zaś do skandalicznego incydentu.
Po ostatnim gwizdku sędziego jeden z miejscowych kibiców (a właściwie chuligan, niegodny miana kibica) rzucił w kierunku ławki rezerwowych Mogilan dużych rozmiarów petardą. Ta trafiła w głowę Pawła Szwajdycha, a następnie wybuchła, co zmroziło krew w żyłach obserwatorom zajścia. Na szczęście, piłkarz nie odniósł poważnych obrażeń. Całe zdarzenie widział sędzia, wobec czego należy mieć nadzieje, że zostanie ono odpowiednio opisane, a gospodarze poniosą odpowiedzialność za incydent, który mógł się skończyć tragedią.
Co do meczu to gospodarze nie mieli szczęścia, bo – choć mieli kilka okazji do strzelenia bramek – nie potrafili ich zamienić na gole. Natomiast przyjezdni heroiczną postawą wywalczyli pełną pulę, bo przecież niemal całe spotkanie przyszło im grać w osłabieniu. Mieli kilka kontr. Gdyby choć jedną z nich wykorzystali, uniknęliby nerwowej końcówki.
Ostatni wypad w układzie dwóch na jednego mieli Majcherczyk z Wojdałą, ale i jego nie udało się zamienić na gola.
kamil, psz