Orzeł Balin - Iskra Klecza Dolna 2-0 (1-0)
1-0 Liput 35
2-0 Bojarski 89
Sędziował Grzegorz Przybylski z Krakowa. Żółte kartki: Treściński, Bojarski - Sobala, Glanowski. Czerwone kartki: Bojarski (89, druga żółta), Dziechny (89, niesportowe zachowanie).
ORZEŁ: Smok - Chrzanowski, Żuraw, Treściński, Domurat - Szlęzak (86 Wolny), Suwaj, Motyka, Wtorek - Liput (90 Bodziony), Bojarski.
ISKRA: Kawaler - Kozioł (80 Brózda), Drechny, Nowak, Glanowski - Witek (70 Sobala), Korba, Kryjak, Kowalczyk, Niewidok (75 Dobisz) - Kukieła.
W przedsezonowych rozmowach jako jednego z kandydatów do awansu z IV ligi stawiano własnie zespół Orła Balin, który w ubiegłym sezonie ukończył rozgrywki na czwartym miejscu. Piłkarze z Balinu zostali w letnim okienku transferowym wzmocnieni o byłego piłkarza m.in. Cracovii czy Piasta Gliwice - Marcina Bojarskiego. Dla drużyny z Kleczy Dolnej mecz przeciw jednemu z faworytów do końcowego triumfu miał być dopiero drugim krokiem stawianym przez podopiecznych Krzysztofa Wądrzyka w IV lidze.
Od samego początku dominował Orzeł, którego piłkarze mozolnie konstruowali swoje akcje poprzez grę z tzw. “klepki”, czyli na 1-2 kontakty, albo po prostu jak kto woli, gospodarze po prostu grali piłką. Opłaciło się to w 34 minucie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego bitego przez Szlęzaka najwyżej w polu karnym Iskry wyskoczył Tomasz Liput i strzałem głową skierował piłkę do bramki strzeżonej przez Konrada Kawalera.
Iskra pod bramką drużyny z Balinu gościła bardzo rzadko. Szczelna obrona gospodarzy nie pozwoliła rozwinąć skrzydeł Kukiele, Niewidokowi, Kowalczykowi czy Kryjakowi, który w poprzednim spotkaniu przeciwko Hutnikowi, był w zespole “Iskierki” wyróżniającą się postacią. Zdecydowanie więcej działo się pod bramką Konrada Kawalera, który w 88 minucie spotkania skapitulował po raz drugi. Tym razem w roli egzekutora popisał się Bojarski, który minął w polu karnym obrońcę i uderzył tak, że golkiper Iskry nie miał żadnych szans.
Zaraz po bramce na boisku zrobiło się jeszcze bardziej gorąco, niestety nie z przyczyn czysto piłkarskich. Swoją drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, obejrzał Marcin Bojarski i gospodarze zawody kończyli w dziesiątkę. Kleczanie niestety też, gdyż czerwony kartonik za wybitnie niesportowe zachowanie obejrzał Michał Drechny, którego zapewne z tego powodu nie zobaczymy w kilku najbliższych ligowych meczach Iskry.
Pretendent do awansu Orzeł Balin pokonał Iskrę zasłużenie 2-0. Beniaminek otrzymał lekcję futbolu na IV-ligowym poziomie, płacąc “pierwszą ratę” tzw. “frycowego”, jak to określił po meczu z Hutnikiem trener Iskry Krzysztof Wądrzyk.
ST/sportowewadowice.pl