Lotnik Kryspinów – Zieleńczanka Zielonki 7-1 (3-1)
1-0 Krzystyniak 3
1-1 Pogan 18
2-1 Giermek 23
3-1 Giermek 40 (karny)
4-1 Pamuła 55
5-1 Giermek 61
6-1 Satora 66 (karny)
7-1 Giermek 72
Sędziowali: Rafał Ziach - Artur Karasiwicz i Tomasz Adamczyk (wszyscy Kraków). Żółte kartki: Giermek, Kuraś, Krzystyniak – Duda. Widzów 50.
LOTNIK: Czarnecki – Kokoszka (69 Soboń), Będkowski, Kuraś, Sendor (72 D. Guzik) - Jurek, Bajorek (66 Satora), Kosowicz, Giermek - Pamuła (66 Wolko), Krzystyniak.
ZIELEŃCZANKA: Wyka – Kuciel, Kierzkowski, Kukla (66 Dragosz), Duda (59 Słota) – Kawa, Szumiec, Bulak, Dudek – Pogan (75 Krzysztonek) - Katarzyński (59 Zgoda).
Wynik jest dość zaskakujący, bo przed tym meczem obie drużyny zajmowały miejsca na końcu tabeli i wydawało się, że prezentują podobny poziom. Na dodatek grający trener Zieleńczanki - Krzysztof Szumiec - oglądał przed tygodniem rywala na boisku w Piaskach Wielkich i dokonale wiedział, co go czeka.
Lotnicy uzyskali prowadzenie już w trzeciej minucie, ale odpowiedź gości była szybka. Pięć minut później znów trafili kryspinowianie i rozwiązał się worek z bramkami. W roli głównej wystąpił Marcin Giermek, zdobywca czterech goli, który odblokował się w poprzednim spotkaniu z Orłem.
Warto zauważyć, że to już druga z kolei niezwykle udana potyczka podopiecznych Macieja Musiała. A wiąże się to z powrotem po długiej przerwie spowodowanej kontuzją Dawida Będkowskiego. To on pozwolił uwierzyć kolegom w swoje umiejętności.
(ST)