Halniak Maków Podhalański – Lotnik Kryspinów 2-0 (1-0)
1-0 Pacyga 27
2-0 Szymoniak 55
Sędziował Zbigniew Siemiński z Tarnowa. Żółte kartki: Szmalcel, Pęczek – Borowski, Wolko. Widzów 100.
HALNIAK: Krawczyk – Pęczek Szmalcel, Dyduch, Elżbieciak –, Szewczyk, M. Antosiak (46 Kaczmarczyk), Pacuyga, Gałuszka (63 Mazurek) - Bodzioch (72 Czyżowski), Szymoniak (88 Stopka)
LOTNIK: Czarnecki – Kuraś (80 Soboń), Sendor, Górka, Cebula – Guzik (62 Krzystyniak), Bajorek, Jurek (53 Giermek), Pamuła - Borowski (69 Lisowski), Wolko.
Goście podkreślali, że było to typowe spotkanie na remis, ale w futbolu wygrywa ten, kto strzela bramki, a zrobili to makowianie.
Najpierw w zamieszaniu Pacyga z bliska pokonał Czarneckiego, a potem wynik ustalił Szymoniak, który w Makowie jest człowiekiem od zadań specjalnych, czyli strzelania decydujących goli.
kamil