Przeciszovia Przeciszów - Spójnia Osiek-Zimnodół 2-0 (0-0)
1-0 Chrapkiewicz 49
2-0 Ortman 72
Sędziowali: Bartłomiej Noga - Ireneusz Warchał i Łukasz Borgosz (Wadowice). Żółte kartki: Kapera, Mikołajczyk - Szewczyk. Czerwona kartka - Mikołajczyk (54, druga żółta). Widzów 250.
PRZECISZOVIA: Kudłacik - Tarabuła, Orzechowski, Kapera, Żurek - Ortman (90 Domżał), Poręba, Mikołajczyk, Rogala (46 Śliwa) - Chrapkiewicz (70 Jarosz), Bartula (60 Sternal).
SPÓJNIA: Ciszewski - D. Glanowski, Wolski, Kordaszewski, Kasprzyk, Rzeźniczek, Marcin Mróz, Michał Mróz (66 Szewczyk), Ziarno, Bereta, Czarnota.
Już w 7 minucie Bartula trafił piłką w słupek, a w następnej akcji sam na sam z bramkarzem był Marcel. Po chwili Poręba wbiegł przebojowo w pole karne i trafił w nogi Ciszewskiego. Potem nastąpiła seria rzutow wolnych gości. Rzeźniczek dwukrotnie dośrodkował, ale na posterunku był niezawodny Kudłacik. W 24 minucie Kapera wyjaśnił sytuację po kolejnym wolnym Michała Mroza. Tuż przed przerwą Chrapkiewicz z 8 metrów strzelił obok górnego rogu.
Zniecierpliwieni kibice wierzyli, że w drugiej połowie zaskoczy linia ofensywna Przeciszovii. Wreszcie odblokował się Chrapkiewicz i zza linii pola karnego uderzył mocno nad rękoma golkipera. Radość była krótka, bo za moment Mikołajczyk ujrzał drugą żółtą kartkę i opuścił plac gry. O dziwo, grając w osłabieniu, to gospodarze byli stroną dyktującą warunki, co przyniosło drugiego gola.
W zespole gości zabrakło grającego trenera Daniela Tukaja. - Mam kontuzję, więc nie mogłem pomóc. Do utraty bramki był to mecz walki, potem moi podopieczni spuścili z tonu.
Tomasz Bernas, trener Przeciszovii: - Jestem zadowolony z postawy drużyny. Wykorzystałem komplet zmian z uwagi na wysoką temperaturę. Teraz już myślami jestem przy meczu pucharowym z Sołą Oświęcim.
Tekst i zdjęcia Marek Mordan