Iskra Klecza – Niwa Nowa Wieś 1-0 (1-0)
1-0 Filip Niewidok 38
ISKRA: Kawaler – Kozioł, Witek, Nowak, Glanowski – Korba, Smagło, Kowalczyk (69 Dobisz), Kryjak (86 Węgrzyn) – Niewidok (80 Sobala), Kukieła.
NIWA: Felsch – Tomala, Chwierut, Radwan (77 Stawowczyk), Tlałka (75 Ozimina) – Kajor, Góral, Swarzyński, Baczek – Ryłko, Dubiel.
Drugie spotkanie na własnym obiekcie w sezonie i drugie zwycięstwo. Czyżby Iskra kładła fundamenty pod twierdzę nie do zdobycia? O tym dowiemy się w przyszłości. Na ten moment Iskra ma na swoim koncie sześć punktów zgromadzonych w trzech rozegranych kolejkach. Podopieczni trenera Krzysztofa Wądrzyka w pojedynku z Niwą chcieli pokazać kibicom, że porażka z Balinem to wypadek przy pracy lub po prostu tzw. ”frycowe”. Spotkanie było wyrównane, jednak szczegół, a dokładnie uderzenie kapitana Iskry z 38 minuty – Filipa Niewidoka przesądził o tym, że punkty pozostały w Kleczy.
W drugiej połowie Niwa starała się odrobić straty, jednak nie miała wielu argumentów. Godnym uwagi wydarzeniem było niepodyktowanie przez arbitra rzutu karnego dla gospodarzy po faulu na wprowadzonym na plac gry Dobiszu.
MK-11
Relacja dzięki uprzejmości portalu
sportowewadowice.pl