Borek Kraków – Garbarz Zembrzyce 2-0 (2-0)
1-0 Dutka 9
2-0 Józkowicz 30
Sędziował: Zbigniew Siemiński (Tarnów). Żółte kartki: Dąbrowski, Kupiec, Bagnicki, Nowak, Leśniewicz. Widzów 100.
BOREK: Macheta – Zawora, Tyrpuła, Jatczak, Wanatowicz (65 K. Pachacz) – Kupiec, Józkowicz, Dąbrowski (46 Leśniewicz), Nowak (77 Grzesiak) – Bagnicki, Dutka (46 Piskorz).
GARBARZ: Karlak – Skrzypek, Gaździński (33 Nosal), Jurasz, Ł. Puda – Nawrocki (55 Wyrobek), Pieczara, Kasiński, Talaga (63 Boczkaja) – S. Puda, Rak (77 Kotlarczyk).
Borek w swoim pierwszym meczu w IV lidze (w pierwszej kolejce pauzował) pewnie pokonał ekipę Garbarza Zembrzyce, dla której była to druga porażka w tym sezonie. Gospodarze na zwycięstwo jednak zasłużyli, a ich przewaga – szczególnie w pierwszej połowie – była bezapelacyjna.
Już w pierwszej minucie groźnie strzelał Józkowicz, ale Karlak wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później z drugiej strony boiska uderzał Talaga, jednak piłka przeszła obok słupka. W 9 minucie było już 1-0. Goście próbowali wybić piłkę, ale uczynili to na tyle niefortunnie, że futbolówka odbiła się od Kupca i trafiła wprost do Dutki, który z zimną krwią wykorzystał sytuację „sam na sam”. Po sześciu minutach Garbarz mógł wyrównać, ale uderzenie Talagi obronił Macheta.
Borek stwarzał sobie coraz lepsze sytuacje. W 26 min strzał Bagnickiego z 30 metrów obronił jeszcze golkiper przyjezdnych, jednak w 30 minucie nie miał nic do powiedzenia przy strzale głową Józkowicza. Świetnie przy tej bramce zachował się Nowak, który najpierw „zakręcił” z prawej strony Łukaszem Pudą, a potem idealnie dośrodkował na głowę kolegi z drużyny.
W 31 minucie Nowak po prostopadłym podaniu Bagnickiego przegrał pojedynek z bramkarzem gości, a Dutka w podobnej sytuacji był na spalonym. Napastnik Borku w ostatnich minutach tej części mógł jeszcze zdobyć co najmniej trzy bramki, ale jeden jego strzał obronił Karlak, a dwukrotnie nie trafił w bramkę.
Druga część toczona była w równie szybkim tempie, ale sytuacji nie było tak wiele jak w pierwszej. Gospodarze nie atakowali już z takim animuszem, a goście grali jakby pogodzeni z porażką. W 68 minucie z prawej strony dośrodkowywał Zawora, ale Bagnicki nie doszedł do piłki. Garbarz okazję na honorowe trafienie miał pięć minut przed końcem, jednak uderzenie Wyrobka z 20 metrów minęło słupek bramki strzeżonej przez Machetę.
Michał Piszczek/ksborek.pl