Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > IV liga (Małopolska)
Nowy trener i wysoka wygrana

Limanovia Limanowa - MKS Trzebinia 4-7 (3-4)

0-1 Boś 23
0-2 Drobniak 26
1-2 Miśkowiec 36
1-3 Skwarczyński 41
2-3 Michalik 43
3-3 Miśkowiec 45
3-4 Drobniak 45+1
3-5 Bogucki 46
3-6 Jędrzejczyk 77 (karny)
4-6 Kulewicz 85
4-7 Drobniak 90
Sędziował S. Krawczyk z Oświęcimia.
Żółte kartki: Zasadni, Wojtas, Czaja, Michalik. Czerwona kartka - Michalik (90, niesportowe zachowanie). Widzów 150.
LIMANOVIA: Sitarz -  Zasadni (33 Duchnik), Michalik, Wojtas, Kulewicz - Jantas, Kurczab (64 Augustyn), Naściszewski, Gawlik (33 Czaja) - Miśkowiec, Ślazyk.
MKS: Wilk -  Cieszyński, Skwarczeński, Drobniak, Boś (82 Zgoda), Bogucki, Zdun (66 Niedzielski), Ołownia (55 Szwed), Sabuda – Jędrzejczyk, Czech.

Jeszcze w czwartek zapewniano nas, że trenerem MKS Trzebinia jest nadal Bogdan Przygocki, a pomagać mu mają do końca sezonu szkoleniowcy zajmujący się młodzieżą - Jacek Pająk i Mieczysław Ślusarek. W sobotę okazało się, że w Limanowej zespół prowadził Jacek Pająk.

Gospodarze starali się dotrzymać kroku przyjezdnym i dość długo im się to udawało. Chociaż że wisi nad nim jakieś przykre fatum mogli pomyśleć w 18. minucie, gdy K. Kurczab nie wykorzystał rzutu karnego za faul na Naściszewskim. Obronił strzał bramkarz Trzebini. Do przerwy Limanovia na ciosy gości odpowiadała swoimi i było 3-4. Zespół poderwali do walki wprowadzani podwójną zmianą Łukasz Duchnik i Mateusz Czaja.

Momentem, w którym stało się jasne, że strat gospodarze nie odrobią była 77 minuta - Jędrzejczyk zdobył wtedy bramkę z rzutu karnego na 3-6. Trzech bramek w ostatnim kwadransie nie było możliwości odrobić.

W 90. minucie Trzebinia mogła zdobyć jeszcze jedną bramkę, Sitarz obronił jednak rzut karny wykonywany przez Niedzielskiego.

(AR)



WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty