Przeciszovia po raz drugi z rzędu wygrała rywalizację o Puchar Polski w zachodniej Małopolsce, ale jej trener, Sławomir Frączek, nie tryskał humorem z powodu rozmiarów wygranej. - Jestem zniesmaczony postawą gości. Lepszy od tego meczu byłby chyba sparing - stwierdził.
Przeciszovia Przeciszów - IKS REM TD Olkusz 9-1 (3-0)
1-0 Gałgan 8
2-0 Mikołajczyk 36
3-0 Mikołajczyk 40
4-0 Błasiak 48
5-0 Poręba 51
6-0 Kowalczyk 56
7-0 Jarosz 60
7-1 Wdowik 77
8-1 Bartula 84
9-1 Jarosz 87
Sędziował Piotr Wajdzik z Wadowic. Widzów 200.
PRZECISZOVIA: Kudłacik - Kapera, Dziadzio (46 Grubka), Laburda, Ortman - Mikołajczyk (46 Błasiak), Rydz (46 Kowalczyk), Chrapkiewicz, Jarosz - Gałgan (46 Poręba), Bartula.
OLKUSZ: Kasprzyk - Szymczyk, Tomsia, Czechowski, Wdowik - Żuławiński, Graczyk, D. Przybyła, M. Przybyła - Drechny, Kocjan.
Olkuszanie przyjechali na mecz "gołą jedenastką", a na drugą połowę wyszli w "dziewiątkę", bo przyplątały im się kontuzje.
Na ten mecz wypada spuścić zasłonę milczenia, a miejscowi kibice liczą, że ich pupile w tej edycji zajdą dalej niż przed rokiem, kiedy odpadli w półfinale wojewódzkim.
ADI