MKS Trzebinia Siersza - Orzeł Balin 1-2 (0-1)
0-1 Suwaj 29
1-1 Boś 66
1-2 Kalinowski 74
Sędziował Andrzej Klich (Tarnów). Żółte kartki: Bogucki, Zdun - T. Jedynak, A. Lichota, P. Lichota, Tekielak, Widzów 150.
TRZEBINIA: Wilk - Zdun, Cieszyński, Skwarczeński, Czech (60 G. Szwed) - Sabuda (56 Niedzielski), Bogucki (80 Mendela), Ołownia (50 W. Szwed), Jędrzejczyk - Boś, Drobniak.
ORZEŁ: P. Lichota - Gocyk, Szafran, Grabiec (85 Tekielak), Wiśniowski, M. Domurat (80 W. Jedynak), Suwaj, A. Lichota, Kalinowski - T. Jedynak (73 Zięba), Ciepichał (68 Jaromin)
Wynik meczu strzałem z 30 metrów otworzył Suwaj. - W pierwszej części rywale mieli więcej z gry - przyznał Bogdan Przygodzki, trener trzebinian. - Wydawało się, że po wyrównującej bramce Bosia w naszej grze coś zaskoczy i będziemy w stanie przepchnąć wynik, ale się nie udało - żałował.
Zadowolony z wygranej był prowadzący Orła Antoni Gawronek, który w niedalekiej przeszłości szkolił trzebinian. - To był epizod, więc nie ma sensu do tamtych czasów wracać - przyznał szkoleniowiec. - Mój zespół pokazał charakter. Mecz w Trzebini jest ukoronowaniem mojej rocznej pracy z Orłem. Najpierw wywalczyliśmy awans, a teraz jesteśmy w czołówce IV ligi - dodaje.
Wygraną gościom zapewnił Kalinowski, wpychając z bliska piłkę do siatki.
ADI