BKS Bochnia – Tuchovia Tuchów 2-0 (2-0)
1-0 Handzlik 19
2-0 Kępa 27
Sędziował Wacław Garguła z Nowego Sącza. Żółte kartki: Kępa, Więsek, Bajda – Niewola, Ligara, Czyż.
BKS: Piątek – Kokoszka, Gawłowicz, Kasprzyk, Rachwalski – Strach (70 Bajda), Ciężarek (59 Kaczmarczyk), Rynduch (88 Serafin), Kępa – Więsek, Handzlik.
TUCHOVIA: Żydowski – Baruch (23 Lądwik), Niewola, Różycki, Rzońca – Ustjanowski, Stec, Miśtak, Bielak (36 Czyż) – Stachoń (74 Ludwa), Orlik (59 Ligara).
Tuchovia po pięciu meczach ma na koncie zero punktów i tylko jedną bramkę strzeloną z karnego. Przed kilkoma dniami ogromnej presji nie wytrzymał trener Zbigniew Kordela i zrezygnował z funkcji. Jego następcą został Robert Truchan, ale i jemu nie udało się w sobotę odbudować zespołu. Na dodatek drużynie zabrakło szczęścia. Choćby tego z 19 minuty, kiedy to doszło do nieporozumienia golkipera z obrońcą i BKS strzelił gola. Parę minut później Paweł Kępa zdobył przecudnej urody bramkę. Po wrzutce Stracha huknął z woleja nie do obrony. I choć tuchowianie ambitnie starali się odrobić straty, to znów musieli opuszczać murawę w kiepskich nastrojach. (AG)