Limanovia Szubryt - Wolania Wola Rzędzińska 2-1 (0-1)
1-0 Miśkowiec 42
1-1 Płuciennik 48
2-1 Miśkowiec 80
Sędziował Ireneusz Warchał (Wadowice). Żółte kartki Paluch – Goliński, Czarnik, Tadel. Widzów 100.
LIMANOVIA SZUBRYT: Paluch - Merklinger (75 Wojtas), Kulewicz, Górski, Florek (79 Jantas) - Wtorek, Skiba, Miśkowiec, K. Kurczab (23 D. Kurczab) - Naściszewski (46 Duchnik), Ślazyk.
WOLANIA: Mikrut - Grojski, Goliński, Zych, Tadel - Drąg, Brzuchacz, Płuciennik, Niemiec - Tarczoń, Czarnik.
Mecz rozegrano o godz. 11 w potwornym upale, który dawał się we znaki obydwu drużynom. Zespół Wolanii miał o tyle miał gorzej, że przyjechał do Limanowej "gołą jedenastką". Roman Ciochoń zmuszony był montować zespół na piątkowym treningu, sięgnął po juniorów i graczy, którzy przestali trenować i profesjonalnie zajmować się piłką, a mieli ważne zgłoszenia do gry w TOZPN. Efekt - brak punktów, choć uczciwie należy powiedzieć, że podopiecznym Ciochonia ambicji i determinacji odmówić nie można. Limanovia miała w meczu przewagę optyczną, częściej była w posiadaniu piłki i potrafiła wykorzystać stworzone sytuacje.
- Mógłbym spokojnie wystawić drugą jedenastkę z graczy, którzy dziś nie wystąpili, musiałem sięgnąć po juniorów i "odkurzyć" chłopaków, którzy profesjonalną piłkę sobie odpuścili, pracują i na futbol nie mają czasu. Mimo porażki uważam, że zostawiliśmy po sobie dobre wrażenie - mówił po meczu Ciochoń. - Limanovia dokonała czterech zmian, ja nie mogłem wykonać żadnej, w takich warunkach atmosferycznych musieliśmy wytrwać cały mecz a zmęczonych zawodników nie mogłem podmieniać na świeżych. Zmiennicy z Limanowej podkręcili tempo, dali świeżość, której zabrakło nam - irytował się szkoleniowiec gości.
- 20 lat pracy trenerskiej z seniorami i pierwszy taki przypadek z absencjami, nigdy wcześniej niczego takiego nie przeżyłem, to chyba rekord Guinesa, mało tego praca sędziego też pozostawiała wiele do życzenia, moim zdaniem arbiter gwizdał stronniczo, ale nie chce narzekać - zakończył szkoleniowiec Wolanii.
Najciekawsze minuty
12' Skiba decyduje się na strzał z dystansu z 25 m, którym sprawił dużą trudność bramkarzowi, ten wybił piłkę zmierzającą pod poprzeczkę wybił na róg. Bramkarz gości był najsilnieszym punktem drużyny w całym meczu.
20' Goście o mało nie trafili sobie do własnej bramki po "główce" jednego z obrońców piłka trafiła w poprzeczkę jego bramki.
28' Piłka, uderzona przez Merklingera głową, trafia w słupek.
35' Dominik Kurczab uderza bardzo groźnie z 27 m, jednak bramkarz broni.
36' Akcja Tarczonia prawą stroną i wjazd w pole karne, płaski strzał ofiarnie broni Paluch.
42' 1-0 - Następny stały fragment gry wykonuje Dominik Kurczab, bramkarz z trudem broni wybijając piłke przed siebie do góry, po kilku "główkach" piłka spada pod nogi Miśkowca, który bez problemu wpycha ją do bramki.
45' Strzał Tadela nad poprzeczką.
48' 1-1 - Kiks obrony Limanovii, piłkę na 11. metrze przejmuje Płuciennik i uderza w środek bramki obok bramkarza
67' Akcja Tarczonia prawą stroną, strzał z bliska po ziemi broni Paluch.
72' W dogodnej sytuacji Duchnik, który uderza z 6 m, jednak bramkarz ofiarnie i z refleksem zażegnuje zagrożenie, wybijając piłkę w pole.
74' Groźny strzał z wolnego Skiby obroniony przez golkipera gości
80 ' 2-1 - Dokładna wrzutka Skiby w pole karne, piłkę głową uderza Miśkowiec piłka grzęźnie w lewym rogu bramki
82' Duchnik minimalnie przestrzela z 8 m po asyście Jakuba Wojtasa
Antoni Mizgała/ MAKI