Bezcenne trzy punkty Mogilan
LKS Mogilany - BKS Bochnia 1-0 (1-0)
1-0 Zubel 34
Sędziował Paweł Folwarski (Nowy Targ). Żółte kartki: Łopata, Galos, Ciężarek - Komenda, Siwek, Strach, Leśniak. Widzów: 150.
MOGILANY: Wróblewski - Łopata, Jurkowski, Kroczek, Galos - Cygan (32 Suszek), Ciężarek, Ptaszek (70 Stypuła), Żuk - Zubel (90 M. Sikora), Michalski (54 Zieliński).
BOCHNIA: Piątek - Komenda, Gawłowicz (46 Kaczmarczyk), Rachwalski, Kasprzyk - Buczek, Siwek (59 Handzlik), Strach (59 Bajda), Rynduch - Leśniak, Więsek.
- Mieliśmy mnóstwo okazji i wielkiego pecha. Powiedzieć, że mamy po tym meczu niedosyt to za mało - mówi kierownik drużyny BKS-u Władysław Wójcik. - Gospodarze oddali jeden strzał i mają trzy punkty, a naszych okazji nie sposób zliczyć i mamy punktów zero. W tym jednym meczu mieliśmy tyle szans co w pięciu poprzednich. Bije już dzwon dla Bochni, sytuacja w dole tabeli robi się coraz bardziej napięta.
Mogilany zdobyły bezcenne trzy punkty i rzeczywiście gonią rywali, w tym BKS. Teraz oba zespoły mają po tyle samo - 27 punktów. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 34 min Zubel. - Po naszym błędzie w środku pola - żałuje Wójcik. Zubel wyszedł sam na bramkarza Piątka i nie zmarnował szansy.
Drugą niezła szansę Mogilany miały w 50 minucie, gdy z rzutu wolnego przymierzył Ciężarek. Piłka przeleciała po poprzeczce.
- Leśniak, Więsek, Strach, Handzlik - wymienia swoich piłkarzy, którzy nie wykorzystali szans dla BKS-u kierownik zespołu BKS-u i tłumaczy: - Mamy młody zespół, być może nie wytrzymuje tej gry co trzy dni, a tu w środę już następna kolejka i wymagający rywal, ale jestem przekonany, że powalczymy o zwycięstwo.
MAS