Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > IV liga (Małopolska)
Niezwykłe wyczyny defensora Popradu

Poprad Muszyna - BKS Bochnia 3-0 (1-0)

1-0 Damasiewicz 12
2-0 Łukasik 75
3-0 Damasiewicz 84

Sędziował Paweł Folwarski (Nowy Targ). żółte kartki: Polański, Łukasik - S.Serafin, Bajda. Widzów 300.
POPRAD: Bomba - Grzyb, Kosecki, Polański, Damasiewicz - Basta, Łukasik (85 Prusak), Ciastoń, Kozub (82'B.Serafin) - Biernacki (46 Jędrusik), Zachariasz (86 Jeż)
BKS: Piątek - Komenda, Gawłowicz, Rachwalski, S.Serafin - Bajda (46 Kaczmarczyk), Buczek, Kasprzyk, Siwek - Handzlik (66 Leśniak), Krokosz (80 Strach).

Godny podziwu jest wyczyn lewego obrońcy Popradu Bartłomieja Damasiewicza, który w rundzie wiosennej zdobył już 6 bramek i stał się czołowym snajperem drużyny- jak na defensora - wynik lepiej niż bardzo dobry. W spotkaniu z BKS-em Poprad zwyciężył zasłużenie, rutynowana ekipa z Muszyny mogła wyżej odprawić zespół z Bochni - na przeszkodzie stanęła niska skuteczność.

- Cieszymy się z trzech punktów. W pierwszej połowie zaprezentowaliśmy się tylko przyzwoicie, nie graliśmy na takim poziomie, do którego przyzwyczailiśmy naszych kibiców - szybko, technicznie i skutecznie - stwierdził Stanisław Sułkowski, z zarządu Popradu. - Na naszą postawę na pewno wpłynęła przerwa w rozgrywkach związana z tragedią narodową, śmierć tylu ważnych dla Polski ludzi przygnębiła nas. Wybici z cyklu meczowego piłkarze mieli dziś pretensje do sędziego o sytuację, gdy w polu karnym padł nasz zawodnik, a gwizdek arbitra milczał, ale nie oceniam tej sytuacji, nie byłem wystarczająco blisko. W drugiej połowie prezentowaliśmy zdecydowanie korzystniej, zdobyliśmy kolejne bramki i cenne trzy punkty - cieszy się Stanisław Sułkowski.

MAKI

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty