Karpaty Siepraw - Olimpia Wojnicz 1-1 (1-0)
1-0 Lizak 17, karny
1-1 Ł. Kusion 85
Sędziował Bartłomiej Serafin (Nowy Sącz). Żółte kartki: Szymoniak, Zając - Ł. Kusion. Widzów 20.
KARPATY: Matysiak - Guzik, Matoga, Turcza, Baś, M. Suder (60 Szymoniak) - Kubera (75 Kaczor), Szczytyński (81 D. Suder), Lizak, Galas - Zając.
OLIMPIA: Michałek - Malisz, Greń, Góral (77 Biernacik), Krawczyk (66 Ł. Kusion) - Ulas, M. Janicki, B. Janicki (83 Kuboń), Barwacz - P. Kusion, Barczak (68 Nosek).
Ostatni mecz rundy jesiennej, zaległy z 11. kolejki, piłkarze Karpat rozegrali na sztucznym boisku Hutnika. Zmiana ta nie wyszła im na dobre, podopiecznym Michała Wiącka brakowało zaangażowana, dokładności, momentami ich grą rządził chaos. Korzystniej zaprezentowali się goście z Wojnicza, którzy mimo niskiej pozycji w tabeli udowodnili, że potrafią grać w piłkę.
Zaraz na początku spotkania niezłą okazję miał Barczak, jednak po otrzymaniu piłki z głębi pola filigranowy napastnik uderzył tylko w boczną siatkę. W 16. minucie sędzia odgwizdał bardzo kontrowersyjnego karnego po teatralnym upadku Galasa. Jedenastkę pewnie wykorzystał Lizak.
Goście odtąd nieustannie próbowali odwrócić losy meczu. Jednak po strzałach Ulasa w 19. i 35 minucie piłka mijała bramkę, a potężny strzał w 20. minucie Grenia z 35. metrów obronił Matysiak. Tuż przed przerwą dwóch znakomitych okazji nie wykorzystał Zając - w 41. minucie po minięciu rywala uderzał obok bramki, a minutę później wdał się w niepotrzebny drybling i obrońcy wybili mu piłkę.
W 49. minucie aktywny tego dnia Ulas, ponownie próbował zaskoczyć bramkarza Karpat, ale i tym razem zabrakło mu precyzyji. W 75. minucie Michałek sparował uderzenie Zająca, do odbitej piłki doskoczył Galas, ale uderzył równie mocno , co niecelnie. Piłkarze Olimpii ambitnie dążący do wyrównania dopięli swego w 83. minucie, gdy po ładnej asyście Ulasa piłkę do bramki skierował Ł. Kusion.
Powiedzieli po meczu
Michał Wiącek, trener Karpat: - Remis w meczu z Olimpią jest dla nas jak porażka, straciliśmy punkty na własne życzenie, chłopcy zagrali bez zaangażowania i walki, potraktowali ten mecz jak sparingowy.
Maciej Smagacz, trener Olimpii: - Mimo iż wyrównującą bramkę strzeliliśmy w końcówce, to w przekroju meczu byliśmy lepsi i zasłużyliśmy na zwycięstwo. Chłopcy zagrali dobry mecz, realizowali założenia tatkyczne, tworzyli akcje i sytuacje podbramkowe. Chciałbym im podziękować za zaangażowanie.
Tomasz Makowski