IKS Olkusz - Orkan Szczyrzyc 1-0 (1-0)
1-0 Juszczyk 26
Sędziował Jakubik (Oświęcim). Żółte kartki: Juszczyk, Tomsia, Kańczuga - Kotlarski, Peciak.
OLKUSZ: Trela - Kańczuga, Kaczmarczyk, Jurczyk, Tomsia - M.Przybyła (67 Czechowski), Juszczyk (89 Tondos), Kozak, Szczypciak (85 Sz. Kulawik) - D. Przybyła (77 Będkowski), Banyś.
ORKAN: Piwowarczyk - Barzyk, Peciak, Pociecha, Bizoń - Morawiec (46 Nieć), Kotlarski, R. Drobny, Piechówka (80 Mrózek) - Cetnarowski, M. Drobny (70 Słowik).
- W końcu udało się nam zdobyć te upragnione trzy punkty. Mecz był niezwykle zacięty i wyrównany, udało się strzelić bramkę i wygraliśmy ważne spotkanie. Przeciwnicy nie stworzyli sobie klarownych sytuacji do zdobycia wyrównującego gola - oceniał "na gorąco" zadowolony z wyniku Piotr Myszor, kierownik drużyny Olkusza.
Gospodarze po raz pierwszy grali pod wodzą nowego szkoleniowca Romana Madeja, który zastąpił Sylwestra Kulawika. - Zmiana trenera zawsze wiąże się z niepewnością - jak zespół będzie się pod wodzą nowego szkoleniowca prezentował - dziś wszystko poszło zgodnie z planem, liczymy i wierzymy, że w następnych meczach też będziemy mogli się cieszyć z kompletu punktów - mówi Piotr Myszor.
- Widać symptomy lepszej gry, prezentowaliśmy się zdecydowanie lepiej niż w ostatnim spotkaniu ze Szreniawą, niestety nie zdołaliśmy zdobyć choćby punktu. Mieliśmy doskonałą pierwszą rundę, teraz jakby brakuje umiejętności i determinacji. Mieliśmy przewagę optyczną, nic niestety z tego nie wynikło. Oczywiście nie załamujemy rąk, wyciągniemy wnioski z tej porażki, mocno zmobilizowani przystąpimy do kolejnego spotkania - deklaruje Tomasz Szczepański, trener Orkana.
MAKI