Orkan Szczyrzyc - Tuchovia 2-0 (2-0)
1-0 Kotlarski 25
2-0 M.Drobny 35
Żółta kartka - Bielak. Widzów 150
ORKAN: Piwowarczyk - Bizoń, Pociecha, Cetnarowski, Peciak - Morawiec (70 Tabor), Kotlarski (80 Mrózek), R.Drobny, Piechówka - M.Drobny (85 Wardęga), Nieć.
TUCHOVIA: Żydowski - Gierałt (15 Karwacki), Rózycki, Niewola, Masłoń - Ustjanowski, Stec (84 Ludwa), Czyż, Miśtak - Okaz (50 Bielak), Stachoń (77 Wiśniowski).
Piłkarze Orkana, pewnie pokonali na swoim stadionie drużynę Tuchovii. W 25 minucie rzut wolny wykonywał Kotlarski. Posłał mocną piłkę w pole karne, nieco zbyt wysunięty Żydowski dostał futbolówkę za kołnierz, golkiper próbował jeszcze zapobiec utracie bramki, ale piłka po jego palcach znalazła drogę do siatki. Wynik podwyższył M. Drobny, wykorzystując dobre podanie Piechówki. - Mieliśmy przewagę, wynik ani przez chwilę nie był zagrożony, kontrolowaliśmy przebieg meczu, wykorzystaliśmy stworzone sytuacje, zdobyliśmy trzy punkty - ocenił po meczu Jacek Morawiec, pomocnik Orkana.
Zespół Tuchovii w poprzedniej kolejce, był sprawcą największej niespodzianki pokonując na własnym stadionie aspirującą do awansu drużynę Limanovii. Tym razem niespodzianki nie było, tuchowianie mieli zbyt mało atutów ofensywnych, żeby myśleć choćby o punkcie. W 15 min goście stracili Łukasza Gierałta, który z urazem oka musiał opuścić plac gry. - Ta kontuzja nieco pokrzyżowała nam plany, musieliśmy się przegrupować, zmienić taktykę. Popełniliśmy dwa błędy w defensywie i straciliśmy dwie bramki. Mecz na remis, zresztą z takim nastawieniem tu przyjechaliśmy - o porażce zdecydowały indywidualne błędy. Orkan grał dobrze skrzydłami, boczni pomocnicy robili spore zamieszanie w naszych szeregach. Mecz walki, wysoko postawiona porzeczka i wracamy bez punktów...- podsumował Dariusz Moździerz, kierownik drużyny gości.
MAKI