Beskid Andrychów - Unia Tarnów 1-2 (0-2)
0-1 Sojda 19
0-2 Wróbel 45+3
1-2 Sobala 75
BESKID: Syty - Tarabuła (46 Kliber), Rumiński, Strojek, Galos, Adamus, Sobala, Wandzel (46 Chworostiany), Chowaniec, Smoliński, Knapik.
UNIA: Pietuch - Jamróg, Witek, Kazik, Węgrzyn, Wilk, Kostecki, Ślęzak, Adamski (64 Matras), Wróbel (60 Popiela), Sojda.
W pierwszej połowie tarnowianie prezentowali się lepiej od andrychowian, ale to drużyna Beskidu tworzyła sobie sytuacje. Z rzutu wolnego z 35 metrów huknął potężnie Marcin Strojek, a golkiper Unii na raty uratował swój zespół od utraty gola, łapiąc w ostatniej chwili futbolówkę wtaczającą się do bramki. W kolejnej sytuacji Michał Adamus z Przemysławem Knapikiem nie zdołali w zamieszaniu podbramkowym wepchnąć piłki do siatki - obrońca Unii wybił futbolówkę z linii bramkowej.
Gospodarze atakowali, a Unia zadawała ciosy. Już w 19. minucie szybki kontratak na gola zamienił Sojda, a w 3. minucie doliczonego do pierwszej połowy czasu, Wróbel uwieńczył trafieniem kolejną szybką kontrę. Nadzieje na korzystny rezultat odżyły na kwadrans przed końcem. Mariusz Sobala perfekcyjnie przymierzył z dystansu, umieszczając piłkę w okienku tarnowskiej bramki. W ostatniej minucie ten sam zawodnik uderzał jeszcze z rzutu wolnego. Znów wywiązało się pod bramką ogromne zamieszanie i po raz kolejny piłka cudem nie wpadła do bramki Unii.
aksbeskid.pl