Janina Libiąż - Łysica Bodzentyn 3-0 (0-0)
1-0 Snadny 53
2-0 Witoń 69
3-0 Snadny 90
Sędziował Sebastian Widlarz (Wadowice). Żółte kartki: Ficek - Ubożak, Czarnecki Trela. Widzów 400.
JANINA: Księżarczyk - Kania (63 Ząbek), Dukała, Szafran, Grzywa, Ficek, Szlęzak (86 Adamczyk), Hejnowski, Marzec (55 Jamróz), Snadny, Witoń (78 Pactwa).
ŁYSICA: Dymanowski - Cichoń, Kardas, Kośmicki, Ubożak, Sadłowski, Barucha, Trela, Czarnecki (72 Grzegorski), Gołąbek (78 Markowski), Wilk (52 Wojtal).
Gol na 1-0 padł po szybko wykonanym rzucie wolnym, Snadny po zagraniu Ficka skrzętnie wykorzystał gapiostwo zawodników gości. Podwyższył Witoń, który trafił do siatki po akcji Ficka, Ząbka i Snadnego. Krótko przed końcowym gwizdkiem Snadny znów pokonał Dymanowskiego, tym razem po kombinacji z Pactwą i Adamczykiem.
Kierownik drużyny Janiny, Andrzej Moćko: - Do pauzy mecz toczył się głównie w środku pola. W przerwie nasi piłkarze usłyszeli od trenera Gawronka kilka mocniejszych słów i to poskutkowało w drugiej połowie. Janina zagrała wtedy znacznie agresywniej, co zasadniczo zmieniło obraz wydarzeń.
cst