Wolski Lubań Maniowy - Łysica Bodzentyn 1-1 (0-0)
1-0 Anioł 51
1-1 Gołąbek 80
LUBAŃ: Majerczyk - Anioł, Gąsiorek (88 Czubiak), Górecki, Duda, Zieliński (57 Ostachowski), Hałgas, Krzystyniak (75 Połomski), Gogola, Gołdyn, Firek (46 Bachleda).
ŁYSICA: Dymanowski - Cichoń, Łapot, Gołąbek, Kozubek, Sadłowski, Barucha, Trela, Ubożak, Czarnecki (75 Grzegorski), Wilk (73 Markowski).
W pierwszej połowie było serdecznie mało ciekawych zdarzeń. Gospodarze zaatakowali niebezpiecznie tuż przed gwizdkiem na pauzę, gdy po akcji z udziałem Gogoli Zieliński nie wybrał optymalnego sposobu zakończenia akcji. Dwadzieścia minut wcześniej doskonałą okazję mieli przyjezdni z Bodzentyna. Barucha podał do Wilka, który znajdując się w sytuacji „sam na sam” z Majerczykiem przegrał ten pojedynek.
Piłkarze Lubania objęli prowadzenie w 51. minucie. Bachleda podał piłkę piętą do Anioła, który oddał przepiękny strzał w górny róg. Chwilę później Dymanowski sparował strzał Gołdyna, w końcowej fazie tej akcji nie trafił do celu Bachleda. Ponadto mógł podwyższyć wynik Ostachowski. Ale Łysica zdołała wyrównać, gdy po dośrodkowaniu Treli celnie „główkował” Gołąbek. Goście mogli nawet sięgnąć po pełną zdobycz, jednak Kozubek zmarnował okazję.
cst
lubanmaniowy.futbolowo.pl