Poprad Muszyna - Łysica Bodzentyn 0-0
Sędziował Tomasz Kita (Brzesko). Żółta kartka Gołąbek (Ł). Widzów 150.
POPRAD: Borzęcki - Szczepanik, Dąbek, Merklinger, Saratowicz, R. Drobny, Podgórniak (75 Janur), Damasiewicz, Plata (75 T. Bomba), M. Drobny, Zachariasz.
ŁYSICA: Dymanowski - Cichoń, Kardas, Łapot, Kozubek, Barucha, Szymoniak, Trela, Ubożak (85 Sadłowski), Gołąbek (85 Wojtal), Gryz.
Trenerem Popradu Muszyna przestał być w ostatnich dniach Wiesław Bańkosz. Drużynę prowadzi duet zawodników: Łukasz Biernacki i Bartłomiej Damasiewicz.
W dzisiejszym meczu z Łysica nie padł żaden gol, choć okazji nie brakowało. Kierownik drużyny Popradu, Łukasz Zaczek: - Miały te okazje obie strony. Do przerwy dwukrotnie próbował Zachariasz, ponadto mieli szanse Damasiewicz z wolnego i Marcin Drobny, Goście oddali w tej fazie gry jeden groźny strzał. Po zmianie stron absolutnie powinien zmienić wynik Zachariasz, który po zagraniu Damasiewicza w 77. minucie nie trafił z pięciu metrów do praktycznie pustej bramki. Łysica mogła narzekać na brak szczęścia, gdy po strzale Gołąbka piłka uderzyła w słupek. Ponadto drużyna z Bodzentyna miała jeszcze sytuację z gatunku „sam na sam”.
cst