Janina Libiąż - Juventa Starachowice 1-0 (0-0)
1-0 Witoń 78
Sędziował Michał Fudala (Brzesko) Żółte kartki: Ząbek, Snadny - Płusa. Widzów 300.
JANINA: Lichota - Ficek, Dukała, Szafran, Grzywa, Ortman (68 Marzec), Szlęzak, Hejnowski (88 Górka), Ząbek (73 Snadny), Adamczyk, Witoń (90 Jamróz).
JUVENTA: Wróblewski - Płusa, Gębura, Senderowski, Korona, Czarnecki, Wójtowicz, Jagiełło (58 Fabjański), Kopeć, Kalista (86 Styczyński), Stawiarski (76 Piórkowski).
Kierownik drużyny Janiny, Andrzej Moćko: - Punkty zostały w Libiążu. Sądzę, że zasłużenie, bo nasza drużyna stworzyła sobie więcej sytuacji. Ale trzeba oddać szacunek piłkarzom Juventy, którzy okazali się bardzo trudnymi przeciwnikami. Wybieganymi i o sporych umiejętnościach piłkarskich.
- W 42. minucie w ryzykowny drybling wdał się stoper Szafran, który po przedryblowaniu dwóch rywali stracił piłkę. Mieliśmy szczęście, bo po strzale Stawiarskiego futbolówka trafiła w poprzeczkę. Chwilę później z kolei bliski powodzenia był Ząbek, ale skutecznie interweniował Wróblewski.
- W 70. minucie przed ogromną szansą stanął świeżo wprowadzony do gry Marzec, który w sytuacji „sam na sam” nie zdołał pokonać Wróblewskiego. Ten jednak skapitulował osiem minut później. Z kornera dośrodkował Ficek, powstało duże zamieszanie, wreszcie stojący na 18. metrze Witoń ładnie strzelił pod poprzeczkę.
- Mimo zwycięstwa jesteśmy smutni. Wczoraj pochowaliśmy Adriana Poznańskiego, który jeszcze trzy lata temu był kadrowiczem pierwszej drużyny seniorów. Otrzymał pracę w krakowskim banku, a przed rokiem zdiagnozowano u Poznańskiego nowotwór mózgu. Adrian miał zaledwie 27 lat. Natomiast tydzień wcześniej w wypadku drogowym zginął nasz junior, 19-letni Mateusz Ptasiński. Jesteśmy zdruzgotani...
Janina Libiąż pod trenerską wodzą Antoniego Gawronka prezentuje się nader interesująco w rundzie wiosennej.
cst